Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

19-05-2011 14:00

Już od co najmniej kilku lat wmawia nam się, żeby segregować śmieci i nie wyrzucać odpadów po okolicznych parkach i lasach. Mało tego, mądre głowy próbują tłumaczyć, że im rzadziej będziemy używać samochodów, tym lepiej będzie się miało nasze środowisko naturalne. Co za bujdy!

Każdy trzeźwo myślący człowiek wie w czyich głowach zrodziły się takie wywrotowe idee. To przecież wymysł lewicowej propagandy. My, Polacy mamy jednak swój rozum. Na szczęście, bo już dawno bylibyśmy oszukani.

Popatrzmy chociażby na kosze do segregacji odpadów. Zazwyczaj stoją daleko od naszego mieszkania. Spacer trwa aż trzy minuty. Bolą nogi i ręce. Co to za pomysł, żeby próbować przetwarzać makulaturę, szkło, plastik, aluminium czy odpady organiczne? Ta ostatnia nazwa brzmi zresztą tak dziwnie i tajemniczo, że aż nieprzyjemnie. Tfu!

Od tych różnych kolorów aż głowa boli. Żółty na plastik, niebieski na papier, zielony na szkło kolorowe, czerwony na aluminium, biały na szkło bezbarwne, pomarańczowy na aluminium. Kto to wszystko spamięta? Sprawę można przecież załatwić szybko i bezboleśnie. Pakujemy wszystkie śmieci w jeden czarny worek, idziemy do pierwszego lepszego dużego śmietnika , wrzucamy je i po zabawie. Jeszcze lepiej, gdy mamy zsypy na śmieci. Nie musimy nawet ubierać butów. Ani długich spodni. Sprawa załatwiona.

Problem wytwarza się, gdy wywóz śmieci okazuje się za drogi. Doskonale znają go właściciele domków jednorodzinnych. Ale i na to znajdzie się rada. Trochę bardziej czasochłonna, lecz niebywale skuteczna. Czekamy, aż zapełni nam się kilka dużych worków na śmieci, pod osłoną nocy pakujemy je do samochodu i wywozimy do lasu. Tam już znajdują się specjalnie oznaczone miejsca. Widać je tylko w dzień, ale za to znajomy zapach unosi się już z daleka. To chyba niezbyt wielki problem, jeśli dorzucimy kilka naszych woreczków do tych już porzuconych.

I jeszcze te apele, żeby poruszać się na własnych nogach lub wyciągnąć z piwnicy zakurzony już rower i śmigać nim po mieście! Bezczelność. Spocimy się, stracimy energię i będziemy wyglądali jak siedem nieszczęść. Kochamy swoje samochody i nie damy się z nich wyrzucić! Jeśli ustąpimy, to ONI sukcesywnie zawładną światem. Nie dajmy się zwieść, bądźmy czujni i powiedzmy stop lewackiej propagandzie! Przecież to jej wytworem jest ta chora nauka zwana ekologią.

Artykuł z numeru: [#5] 03/2011
0
komentarze