Poniedziałek - --
Wtorek - --
Środa - --

19-05-2011 14:45

Po wrześniowych zamachach w 2001 roku, kiedy nowojorczycy nie potrafili znaleźć sobie miejsca, 22-letnia Kaki King pochwyciła w dłoń gitarę i zeszła do brooklyńskiego metra.

Podchodząc do techniki gry na gitarze z punktu widzenia perkusistki, uderzała w struny inaczej niż większość osób i szybko otrzymała propozycję regularnych występów w The Knitting Factory.

Instrumentalne, akustyczne i perkusyjne granie solowe złożyło się na debiutanckie "Everybody Loves You" (2003). Po drugiej płycie, zatytułowanej "Legs To Make Us Longer" (2004) Kaki zauważyła jednak ograniczenia obranej stylistyki.Na trzecim albumie "... Until We Felt Red" (2006) poszła o kilka kroków dalej: pojawiło się więcej instrumentów i więcej śpiewu samej Kaki.
W tym momencie otworzyło się przed nią wiele nowych drzwi - magazyn Rolling Stone wpisał ją na listę "Nowych Bogów Gitary", a Ovation wyprodukowało pierwszy model sygnowany jej nazwiskiem.
Na przestrzeni kolejnych pięciu lat kariera artystki w dalszym ciągu nabierała tempa; Kaki uczestniczyła w pracach nad ścieżkami dźwiękowymi do kilku filmów (za soundtrack do "Into The Wild"/ "Wszystko Za Życie" wraz z Eddiem Vedderem nominowano ją do Złotych Globów), nagrywała również z gwiazdami sceny muzycznej takimi, jak Foo Figthers, Timbaland czy Tegan & Sara.
Po wydaniu kolejnych dwóch płyt: niemalże post-rockowej "Dreaming Of Revenge" z 2008 roku i nagranej z multiinstrumentalistą Danem Brantiganem oraz perkusistą Jordanem Perlsonem indie-rockowej "Junior" (2010), Kaki znowu została sama z gitarą w ręku.

Nic, co robi po raz wtóry, nie jest takie samo. Jednak jak sama napisała: "Po tak długim czasie, jak właściwie mam zacząć grać na gitarze inaczej?". Zmieniła więc gitarę na zestaw zmodyfikowanych, gitaro-podobnych instrumentów. Jest harfo-gitara, jest 7-strunowiec (drugi model sygnowany jej nazwiskiem), gryfon, weissenborn, banjo, koto i inne wynalazki. I z całym tym entouragem Kaki King wyrusza samotnie w trasę koncertową - swoisty objazdowy cyrk podszyty szaleńczą wirtuozerią.

Jej technika gry to coś, co zauważa się najpierw. Jednak w zetknięciu z twórczością Kaki, początkowy podziw nad technicznym mistrzostwem szybko przechodzi w zachwyt nad lekkością kompozycji. Po krótkim czasie następuje zrozumienie warstwy tekstowej oraz pojawiają się dreszcze, towarzyszące subtelnie rozdzierającym aranżacjom. I wtedy odkrywa się Kaki na nowo. Okazuje się, że jej teksty, głos i to, jak się nim posługuje, aranżacje, ilość towarzyszących jej muzyków,głębokość przesteru oraz inne efekty służą tylko jednemu - przeniesieniu emocji na dźwięki.

Potrafi ukoić ból, uspokoić zszargane nerwy, ulżyć w złości, rozedrzeć serce na strzępy i chwycić za nie raz jeszcze. I na tym tak naprawdę polega wirtuozeria Kaki King.
Artykuł z numeru: [#6] 04/2011
0
komentarze