Czwartek - --
Piątek - --
Sobota - --

25-05-2011 15:22


Więcej komiksów:
Czas odpalić "The Return of the Space Cowboy"! Choć Funky Koval przez cały ten czas nie był wcale tak daleko - historia, która rozpoczęła się w 1987 roku trwa do dzisiaj. Kolejne odcinki publikowane są na łamach "Nowej Fantastyki".

Ale po kolei: przed nami piąte wydanie pierwszego zeszytu przygód kosmicznego detektywa "Bez Oddechu". Do końca tego roku ukażą się kolejne trzy, w tym też te najnowsze, które we wspomnianej "Nowej Fantastyce" dopiero się pojawią.

Kim był Funky Koval pod koniec lat 80-tych? Polską odpowiedzią na komiksowe science-fiction ze świetnym scenariuszem, pełnym zwrotów akcji i z doskonałymi portretami psychologicznymi postaci. Z czasem jednak świat Parowskiego i Rodka się rozrastał i można się było doszukać coraz więcej odniesień do rzeczywistości. Z początku autorzy chcieli uniknąć jakichkolwiek nawiązań do historii lub polityki, stopniowo jednak okazywało się, jak mówi sam autor, że "życie włazi nam do komiksu". Dzięki temu Funky Koval zyskał nową płaszczyznę odbioru, która dorzuciła swoje trzy grosze do ponadczasowości komiksu.

Bo w tę ponadczasowość nie ma co wątpić. Koval i jego przygody wychowały już pokolenia i dla każdego komiks pozostał niezapomniany z różnych powodów. Oczywiście scenariusz broni się sam - historia trzyma w napięciu nieustannie, przez co kosmiczny James Bond stale ma ręce pełne roboty. Inni z kolei zapamiętają najróżniejsze podteksty i drugie dno opowiadanych przygód. Jak choćby realne postaci poukrywane wśród opisywanych perypetii. Albo naprawdę drobne smaczki, jak na przykład sprzęt na stacji A-2 marki Unitra Diora... Dzięki temu wszystkiemu Koval do dziś nie stracił nic ze swojego uroku. Co więcej zakończenie tej historii jest cały czas nieznane - możemy zatem się spodziewać kolejnych perełek.

wyd. Prószyński i S-ka
untitled
"Funky Koval. Bez Oddechu" - grafika: Bogusław Polch; scenariusz: Maciej Parowski, Jacek Rodek