Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

25-05-2011 16:00

Różowy jest według wielu kolorem co najmniej trudnym. Niebezpiecznym - pod względem estetycznym, plastycznym, znaczeniowym, symbolicznym...

Wieść niesie, że stymuluje nasz system nerwowy i uspokaja, przywraca do normy podwyższone ciśnienie i niweluje przejawy agresji. Do jego obecności przyzwyczaiły nas nieco rodzime Glamury, lecz wzmożony atak tej barwy dopiero przed nami - stanowi ona bowiem znak firmowy Maurycego Gomulickiego, uczestniczącego w tegorocznych inSPIRACJACH.
W ramach przygotowań do spotkania z artystą polecam prowadzony przezeń blog pinknotdead.blox.pl.

Na swoich stronach internetowych twórca ukazuje się nie tylko jako znany kontrowersysta. Jest różnorodny pod względem poruszanych tematów, ale także w doborze przykładów w sztuce i literaturze, na które się powołuje. Możemy znaleźć odniesienia do tekstów Marco Polo, a także tych zaczerpniętych z kultury japońskiej, dawnej jak i współczesnej.

Słowa Gomulickiego czyta się przyjemnie nawet, gdy traktują o ciężkich sprawach. Ujmuje prostolinijnością, dowcipem, wrażliwością. Szybko umyka szufladce, w której chcieliby go zamknąć ci, którym powierzchowne zaznajomienie się z sylwetką było wystarczającym do nadania etykiety. Dochodzę do wniosku, że róż, który według niektórych jest totalnie określający okazuje się być zgrabnym zabiegiem, wręcz żartem czy kpiną.

Podejrzewam, że tym osobom do ekscytacji wystarczy sam fakt, iż prace Gomulickiego często dotykają erotyki. Ja ekscytuję się dopiero po poznaniu owego "dotyku". To, co wydawać by się mogło szokujące, rysuje się fenomenalnie naturalne. Wyjaśnienie, którego artysta udziela podczas rozmowy z Pauliną Reiter: "Seksbiznes to nisza mocno zaniedbana od strony wizualnej, co wydaje się absurdalne, zważywszy, że trzy czwarte tej oferty opiera się na doświadczeniu wzrokowym." -  po prostu logiczne.

Fenomenalne, fenomen, w sensie wyjątkowe, w sensie zjawisko.
Ekscytacje te niekiedy przyćmiewają inne, nie mniej wartościowe działalności artysty, na przykład prace traktujące o tożsamości, estetyce miasta. Dodatkowego znaczenia nabiera tu dwunarodowość twórcy, zdecydowanie działająca na plus.

Nieswojo mi, pisząc aż tyle dobrych słów, lecz niech takie pozostaną: szczere i zachęcające. A w tej chwili i oczekujące, aż zdradzone nam zostanie, z jakiej strony Gomulicki pozwoli się poznać tym razem.
Artykuł z numeru: [#8] 06/2011
0
komentarze