Sobota - --
Niedziela - --
Poniedziałek - --

10-08-2011 12:37

Niektórzy z nas, wakacyjne wyjazdy mają już za sobą. Dziecięca beztroska, wolna od szkolnych problemów zakończyła się. Jakie były te wakacje? Mam nadzieję, że zaczarowane, kolorowe i wesołe...

Czy podróżowanie z dziećmi jest właśnie takie? No cóż, trzeba się o to postarać. To od nas dorosłych zależy jak będzie, szczególnie jeśli nastawiamy się na wyjazd wakacyjny połączony ze zwiedzaniem. Powszechnie wiadomo, że dzieci chcą wody i zabawy. W mniejszym stopniu przejawiają zainteresowanie kościołami, ruinami, zamkami; chyba, że w tych miejscach zostały przygotowane atrakcje typowo dziecięce. Więc jeśli to tylko możliwe, starajmy się, aby na planie naszej wycieczki były miejsca dedykowane małemu odbiorcy lub takie, których tematyka jest typowo dziecięca.

Co zrobić, żeby czas rodzinnych, wakacyjnych wycieczek był miły, sympatyczny i przy okazji edukował (o tak!)? Trzeba dobrze przemyśleć w jaki sposób w konkretnym miejscu zainteresować naszych młodych towarzyszy podróży. Z pewnością sprawdza się specjalnie przygotowana dla dziecka mapka regionu, który odkrywamy. Może to być nawet wersja ksero. Proponujemy zabawę w zaznaczanie miejsc, w których danego dnia byliśmy (np. każdy dzień inny kolorem) lub całej odbytej trasy (lekcja geografii i topografii w praktyce!). Taka mapka stanowi z reguły źródło kolejnych ciekawych inspiracji, a jej zakres wykorzystania jest bardzo szeroki.

Super sprawą okazuje się także zbieranie podczas zwiedzania przeróżnych skarbów. Na plażach są to kamyki i muszelki (a nawet piasek), w lesie i na łące - piękne szyszki, rośliny. W muzeach i obiektach historycznych - widokówki, gdzie zazwyczaj można dodatkowo podstemplować zakupioną kartę na znak, że się było i widziało. Podobnie na górskim szlaku - tu przydatna okazuje się legitymacja piechura. Dumny piechur przybija pieczęcią znak, że szczyt zdobyty i schronisko odwiedzone.

Dobrym pomysłem jest prowadzenie rodzinnego dziennika wakacyjnego. Każdy z członków rodziny pisze parę słów o spędzonym dniu i odwiedzonym miejscu. Mile widziane są w takim podróżniku wszelkie wyklejanki (widokówki, bilety, znaczki, drobne znaleziska). To zabawa dla całej rodziny, choć można także wprowadzić wersję jedynie dziecięcą, tym bardziej jeśli jest ich więcej niż jedno. Myślę, że taki rodzinny/ dziecięcy dziennik podróży będzie wspaniałą pamiątką na długie lata.

Dla dzieci z wybujałą wyobraźnią polecam tworzenie własnych historii i opowieści o odwiedzanych miejscach. Niektóre z nich inspirują wyjątkowo, jak ruiny zamków, pałace lub ogrody. W takim miejscu zaczynamy opowieść o tym kto tu żył, co robił; wymyślamy imiona oraz zdarzenia. Czasami wiedza historyczna lub legenda (a także podania, powieści czy historyczne książki - wszystko uzależnione od wieku dziecka) może nam bardzo pomóc, jak i odpowiednia lektura, którą można wspólnie czytywać podczas zwiedzania. Na rynku wydawniczym pojawia się też coraz więcej specjalnie napisanych książek - przewodników dla małego podróżnika. Warto z nich korzystać.

Na plaży sposobów na świetną zabawę nie muszę podpowiadać. Kto z nas nie lubi budować z piasku wielkich zamków, układać z kamyków wieży do nieba?! To wspaniały relaks. Do tego dorzucam jeszcze zabawy sportowe: piłka, paletki i mamy gwarantowany śmiech.

Polecam wszystkim te sprawdzone sposoby, także podczas weekendowych wycieczek. I życzę samych dobrych dni w oczekiwaniu na... kolejne wakacje.