Środa - --
Czwartek - --
Piątek - --

05-09-2011 23:35

Wśród szpargałów pozostawionych przez H., oprócz notatek do dwóch nieukończonych powieści i obszernego eseju na temat czegoś, co nazywał "estetyką rezygnacji", znajdujesz notes z wycinkami ze starych dzienników: niemieckie, brytyjskie oraz włoskie doniesienia na temat tajemniczych obozów pracy na Księżycu. Są tam też wzmianki dotyczące rezerwatu, gdzie w specjalnych warunkach miały być rzekomo przetrzymywane wybrane gatunki ziemskich zwierząt.

Według różnych "niezależnych" źródeł, rezerwat na Księżycu składać się miał z prehistorycznych gadów ("wskrzeszone czy przetransportowane?" - dopisek ołówkiem), ptaków (Gobipteryx minuta, Palaelodus ambiquus, Struthis alexejevi etc.), a nawet ryb ("chimery!"). Jego notatki na ten temat obejmowały rozmaite teorie dotyczące historii powstania sekretnej kolonii na Księżycu jeszcze podczas trwania II Wojny Światowej (spekulacje obejmowały również możliwość przeniesienia części laboratoriów z Nowej Szwabii): "Tak szeroko zakrojony projekt mógłby mieć coś wspólnego z ideą Arki, gdyby nie fakty wskazujące, że został on zapoczątkowany przez nazistów [...]". Te fantastyczne teorie - najwyraźniej popadając już wówczas w obłęd - H. klasyfikował w innym miejscu jako "prawdopodobne przyczyny ekonomicznego upadku III Rzeszy". Jego umysł, wypełniony zagadkowymi detalami alternatywnych wersji historii ludzkości, dostrzegał wyłącznie ciemną stronę Księżyca. W zaciszu swojej sypialni na zagraconym piętrze, otoczony reprodukcjami półcien Luciena Freuda, Bacona, Boscha oraz Goi z lubością oddawał się eksperymentom z trudno dostępnymi odmianami LSD.

Wiele tygodni po jego śmierci gazety rozpisywały się o odkrytym na tyłach domu imponującym składzie broni oraz niewielkiej plantacji marihuany. "To na wypadek III wojny" - stwierdził pewnego razu, pospiesznie zamykając drzwi do składziku i kierując twoją uwagę w stronę ogrodu. - "Akacje rzucają o tej porze dnia specyficzny cień". Sadził drzewa według ustalonego wzoru, który pielęgnował w swojej niepojętej wyobraźni przez całe świadome życie. Schlegel napisał kiedyś: zawsze trzeba mieć system. Napisał również: nigdy nie należy mieć systemu. Tymczasem całe życie H. było starannie zaprojektowanym systemem, który wykluczał dzieło przypadku. Czyste szaleństwo.
Artykuł z numeru: [#11] 09/2011
0
komentarze