Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

19-05-2011 10:23

Starania Szczecina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury ujawniły ogromny potencjał. Wśród projektów, które napłynęły do biura SZCZECIN 2016 znalazło się 105 autorstwa partnerów niemieckich i 116 partnerów polskich. Na polsko-niemieckim pograniczu obudziła się Wspólna Przestrzeń Kultury.

Proces starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyzwolił niespotykaną dotąd aktywność naszych niemieckich sąsiadów. Na organizowane przez SZCZECIN 2016 spotkania i debaty przybywali (częstokroć liczniej niż mieszkańcy naszego miasta czy województwa) reprezentanci niemieckich środowisk twórczych, stowarzyszeń i instytucji. Przedstawiciele przygranicznych gmin i powiatów sami zgłaszali się do biura tej samorządowej instytucji kultury deklarując daleko idącą wolę współpracy, a nawet przedstawiając oficjalne listy poparcia podjęte Uchwałą Rady Miasta (np. Greifswald). Za słowami poszły czyny: na ogłoszony w kwietniu b.r. konkurs na pomysły do programu obchodów 2016 roku wpłynęło 105 niemieckich projektów, co stanowiło prawie 50% wszystkich zgłoszonych przedsięwzięć.

Trudno lekceważyć fakty: Szczecin - stolica Województwa Zachodniopomorskiego - staje się faktyczną stolicą polsko-niemieckiego pogranicza. Zespół SZCZECIN 2016 pracując nad aplikacją o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury zjawisko to potraktował priorytetowo. Wraz z wieloma ekspertami poddał je analizie i wskazał możliwe kierunki jego rozwoju. Temu niezwykłemu procesowi nazwę nadał współpracujący ze SZCZECIN 2016 prof. Walter Rottholz (politolog, wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego) i tak oto powstała Wspólna Przestrzeń Kultury.

Wspólna Przestrzeń Kultury to zjawisko niezwykłe w skali polskiego pogranicza. Pogranicze - rozumiane jako przestrzeń wieloletniego mieszania się kultur, języków, tradycji i obyczajów - nigdy wcześniej tu nie istniało. Granica rozdzielała ten obszar definitywnie i przez wiele lat kojarzona była jedynie z napięciem i nieufnością. Dziś obserwujemy zjawisko tworzenia się prawdziwego pogranicza w tempie jak dotąd niespotykanym, w sposób oddolny, bez udziału państw, władz, i instytucji. Zbliżanie się społeczeństw przebiega bardzo dynamicznie, wyprzedzając nawet najbardziej optymistyczne plany i prognozy. Żyjemy na tej granicy, widzimy, jak każdego dnia staje się ona coraz mniej ważna dla ludzi. Dziś mieszkańcy swobodnie przemieszczają się, osiedlają, pracują, spędzają wolny czas po obu jej stronach.

Wydawać by się mogło, że nie ma w tych faktach niczego nadzwyczajnego. Może dlatego, że do rzeczy dobrych przyzwyczajamy się szybko, a jeszcze szybciej zapominamy, jak było wcześniej. Niektórzy jednak pamiętają doskonale. Na przykład Prof. Zbigniew Kruszewski, politolog z Uniwersytetu El Paso (Teksas), współtwórca nauki o granicach (borderology). Od lat regularnie bywa on w Szczecinie, aby przyjrzeć się polsko-niemieckiemu pograniczu. W tym roku odwiedził je pierwszy raz po przystąpieniu Polski do strefy Schengen. W jednym z wywiadów, udzielonych Bogdanowi Twardochlebowi, powiedział: "Wyjazd na granicę polsko-niemiecką zawsze był dla mnie wielkim przeżyciem. Ale teraz, gdy można ją przekraczać zupełnie swobodnie, to dla mnie, Amerykanina z El Paso, szok i same niespodzianki". Na naszych oczach powstaje laboratorium spajania Europy.

Wspólna Przestrzeń Kultury nie jest tworem terytorialnym ani administracyjno-formalnym, ale realnie istniejącą siecią współpracy między ludźmi, organizacjami, instytucjami i artystami. Obecnie przestrzeń ta swoim umownym zasięgiem obejmuje polskie i niemieckie miasta oraz gminy: od Greifswaldu po Kołobrzeg, od Świnoujścia po Gorzów Wielkopolski. Nie jest to jednak przestrzeń zamknięta - stale podlega redefinicji wraz z przyłączaniem się nowych partnerów, również naszych skandynawskich przyjaciół.

Wspólna Przestrzeń Kultury oparta jest na trzech zasadach. Pierwszą z nich jest to otwarte partnerstwo, do którego przystępują Ci, którzy poza wymianą listów intencyjnych faktycznie chcą aktywnie działać na rzecz wspólnych projektów. Drugą zasadą jest łączenie sił, aby dzięki wzajemnemu wsparciu w bardziej efektywny sposób wykorzystać kapitał kreatywny, ludzki i infrastrukturalny. Trzecią jest znoszenie barier w dostępie do kultury: barier językowych, obyczajowych, ekonomicznych, transportowych czy administracyjnych, aby dać mieszkańcom możliwość współuczestnictwa w życiu społecznym po obu stronach granicy. 

Już teraz istnieją mocne elementy Wspólnej Przestrzeni Kultury, choćby wymienić tylko "Transkulturę", sieć kilkunastu podmiotów polskich i niemieckich; "Europejski Festiwal Filmów Dokumentalnych dokumentART", wspólny projekt i partnerstwo Stowarzyszenia OFFicyna i Latuecht e.V. z Neubrandenburga; projekty performatywne Teatru KANA realizowane wraz ze Schloss Broellin e.V.; PTMF Kontarpunkt już cyklicznie mający swoje odsłony w Berlinie czy targi edukacyjne organizowane przez niemiecki Instytut Rozwoju Talentów.

Szczecin mobilizuje dziś swój potencjał społeczny i otwiera wokół siebie Wspólną Przestrzeń Kultury, łączącą ludzi ponad granicami, dzięki językowi sztuki, twórczości, harmonii i piękna - naturalnym kodom porozumiewania się ponad wszelkimi podziałami. Wspólna Przestrzeń Kultury to wzajemne rozumienie i poszanowanie porządków wartości i symboli, to wspólna aktywność i kreatywność. To otwartość na zwyczaje, wrażliwość i styl życia. To uczenie się siebie, wspólne relacje z przyrodą, z historią i jej symbolami. To budowanie wspólnej pamięci.

Idea Wspólnej Przestrzeni Kultury ujrzała światło dzienne dzięki staraniom Szczecina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Ten kilkunastomiesięczny proces obudził drzemiący dotychczas spokojnie tuż obok nas wulkan kreatywności, znajdujący się na ziemi nie znającej granic. Wulkan ten eksplodował lawą twórczych pomysłów i innowacyjnych projektów, które niecierpliwie czekają na swoją realizację.
Nasi niemieccy partnerzy nie zrazili się faktem, iż nie zostaniemy w 2016 uhonorowani zaszczytnym tytułem Europejskiej Stolicy Kultury. Jasno deklarują swoje zaangażowanie, są pełni entuzjazmu i gotowi do wspólnej pracy. Chcą tworzyć Wspólną Przestrzeń Kultury już dziś.
Nie zawierzajmy wyłącznie siłom natury czy przeznaczeniu. Kształtujmy naszą rzeczywistość świadomie. Czas zakasać rękawy, odważnie spojrzeć w przyszłość i wspólnie działać. Aby idea Wspólnej Przestrzeni Kultury stała się rzeczywistością.


Dana Jesswein-Wójcik
Zastępca Dyrektora SZCZECIN 2016, działaczka organizacji pozarządowych: OFFicyna, Konsorcjum ERK Szczecin 2016. Mieszka w Niemczech, pracuje w Szczecinie.