Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

14-01-2012 17:18

Dziś ostatni dzień digitaliów. Za godzinę rozpocznie się spotkanie z ART + COM.
Z Felixem Hardmoodem Beckiem, twórcą ZOANTHROIDa, rozmawiałam przy jego Stworzeniu, podczas gdy Stworzenie delikatnie falowało swoimi kamertonami i wydawało hipnotyzujący dźwięk, który mieszał się ze śpiewającymi nieopodal roślinami.


Jakie znaczenie ma interaktywność w twojej pracy?
Poprzez ZOANTHROIDa chciałem pokazać, że ważne jest nie tylko to, jak istota ludzka reaguje na przedmioty, ale także to, jak technologiczne stworzenia reagują na istotę ludzką. Oznacza to, że próbuję nadać duszę czemuś, co wcześniej jej nie miało.

Czy ZOANTHROID żyje?
Tak! To, co widzimy jest technicznym organizmem, więc z jednej strony jest jak żywe stworzenie, przypominające morską kreaturę, z drugiej - zachowuje wszystkie cechy i funkcje technicznego przedmiotu: ma w środku motorki, które go napędzają, czujniki i sensory. ZOANTHROID jest więc hybrydą dwóch rodzajów istot.

Czy ZOANTHROID reaguje na mnie?
Oczywiście. W świecie natury morskie stworzenie, np. ośmiornica, porusza mackami, żeby chwytać mniejsze ryby, czy rośliny, by się nimi pożywić. W naszym przypadku ZOANTHROID porusza się, ale jego "ofiarami" są ludzie. Zmusza ich tym samym, by podeszli bliżej, żeby żywić się podziwem osób, które na niego patrzą. Żyje na wystawach, więc jest to jego środowisko naturalne (Felix wsłuchuje się w  ZOANTHROIDa)... w tej chwili wydaje się bardzo zestresowany. Słyszysz ten dźwięk? To dlatego, że zbyt dużo osób znajduje się blisko niego. Musi nie być w nastroju. Czasem, jeśli zbliżysz się do niego za bardzo, albo twój dotyk mu się nie spodoba, staje się agresywny. Przybiera postawę obronną i celuje w ciebie swoimi kamertonami.