Czwartek - --
Piątek - --
Sobota - --

24-04-2012 16:21

12 kwietnia, klub znany z mocnych brzmień i rockowych melodii, zaprezentował coś niby-niepasującego, a na pewno coś nieznanego bywalcom tego miejsca.
Czy Hormon poradził sobie z inną stylistyką? Raczej tak! Jedyna alternatywa w mieście dopiero (i jednocześnie w końcu) pokazała, czym jest tak naprawdę inny wybór. Mowa o zespołach OOXOO i Sue Clyde, które wprowadzą swoją muzyką trochę zamieszania w utarty ranking szczecińskich zespołów. Stwarzają coś innego, coś czego nie można wpisać w ramy gatunku muzycznego.


Kontrowersja dźwięków Sue Clyde
Wieczór otwierał występ zespołu Sue Clyde, który zaczął się krótko po godzinie 19. Było to miłe rozpoczęcie wieczoru i okazja do odprężenia się po całym dniu pełnym obowiązków. Miałyśmy okazję zespół widzieć i słyszeć pierwszy raz. Nie wiedziałyśmy, czego możemy się spodziewać, więc z wielką ciekawością chłonęłyśmy każdy dźwięk stworzony przez trio.

Już pierwsze nuty wzbudziły ogromne emocje. Potem doszedł delikatny, przeszywający i subtelny wokal. To wystarczyło by zachwycić się zespołem.
Młoda wokalistka oraz dwaj muzycy - bracia - stworzyli świetny klimat w zaciemnionej na potrzebę koncertu przestrzeni klubu Hormon.
Muzyka, jaką zaprezentowali, wprawiała w stan lekkości i odprężenia. Publika, choć nie było to liczne grono, dała się porwać lekkiej nucie elektro-popu, wydobywającej się z syntezatorów, głosu wokalistki i niekiedy gitary basowej.

Sue Clyde, fot. Magda Łyszyk

Takie połączenie musiało się sprawdzić. Brzmienie zespołu wciąga od razu. Nie miały znaczenia nawet chwilowe usterki techniczne. Wywołało to raczej uśmiech na twarzy, bo wszystko było prawdziwe i spontaniczne.

Od razu wiedziałyśmy, że pierwsze co zrobimy po koncercie, to poszukamy w Internecie śladu twórczości zespołu. I tak właśnie minął weekend - na katowaniu pięciu kawałków jakie udało się znaleźć na profilu Myspace zespołu.

Zmysłowy wokal
Każdy z członków Sue Clyde tworzy nieodzowny element tego, co składa się na tak fajną całość. Nie zaskoczymy chyba nikogo kto widział ich na żywo, że wokalistka, Maja, przykuwa uwagę całą swoją osobowością. Eteryczny i trafiający we wszystkie zmysły głos, dopełniały jej subtelne ruchy. Widać było jak Maja przeżywa to, o czym śpiewa, jak wtapia się w dźwięki. Wyłącza się podczas śpiewu i oddaje muzyce, daje się jej ponieść. Wydobywa z siebie to, co najlepsze - coś, co od razu przyciąga odbiorcę - łagodny i bardzo przyjemny wokal.

fot. Magda Łyszyk

Czujemy, że formacja Sue Clyde będzie miała coraz więcej fanów, też takich jak my - ludzi jakby z przypadku. Bo chodzi o to, żeby porwać tych, którzy nie mają pojęcia o tym, co zaraz będzie im zaprezentowane; żeby w ciągu kilku następnych minut trwać z nimi w ich świecie.

Hormon ooxoo
Duet Ordinary Rebel i Thom Logic zagrali niewątpliwie świetny koncert! Czytelnicy SIC!a dowiedzieli się o nich już wiele: Fajny, taneczny, skoczny electro-popowy duet - OOXOO oraz W świecie muzyki OOXOO i Sue Clyde.

To było wyjątkowe widowisko, z niesamowitą grą świateł i mydlanymi bańkami, ulatującymi wokół OOXOO. Do tego wszystkiego, to co najważniejsze - muzyka.
Brzmienia elektroniczne, ostre, drapieżne połączone z kobiecym wokalem. Wszystko to, sprawiało, że chciało się tańczyć! Zmysły wyzwolone przez takie melodie chcą szaleć do białego rana. Tak jak motylki w brzuchu, tak ostry bas, który łomocze blisko serca, sprawia że całe ciało drży.

OOXOO, fot. Magda Łyszyk

Chciałybyśmy, żeby takie zespoły jak OOXOO były szerzej promowane, żeby każdy mógł poznać coś z innego. Nigdy nie spodziewałybyśmy się, że mogą być naszym faworytem, a szczególnie na imprezie! Niewielu przecież o nich wie.
Szczecin ma takie złotka w zanadrzu i są one powodem do dumy. Możliwe, że nasze miasto już niebawem będzie znane nie tylko dzięki Łonie czy Kasi Nosowskiej, ale także dzięki OOXOO. Ich występy są na wysokim poziomie i to nie tylko słychać, ale także widać. Tworzą fantastyczne widowisko - otwierasz szeroko oczy i jesteś w minitransie, w mikrokosmosie.

Oba zespoły zauroczyły. Oba łączy elektronika, dzieli ekspresja, doświadczenie i siła basu. Zarówno Sue Clyde jak i OOXOO warto sprawdzić. Charyzmatyczna elektronika jest czymś nowym i odważnym. Jeśli nie było Cię 12 kwietnia w Hormonie, żałuj - było świetnie i chce się więcej.

0
komentarze