Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

19-05-2011 12:18

Coraz częściej na szczecińskich ulicach widać kobiety i mężczyzn ubranych w nietuzinkowe, często kolorystycznie wyjątkowe stroje. Mieszkańcy coraz większą uwagę poświęcają temu co i jak noszą. Każdy chociaż raz zastanawiał się skąd on/ona to ma? Bo przecież nie z sieciówek pełnych oklepanych i nudnych ubrań. Stroje te pochodzą najczęściej z rąk szczecińskich projektantek. Dobrym miejscem na znalezienie czegoś wyjątkowego są także secondhandy i SWAP'y.

Rynek szczecińskich projektantów jest bardzo zróżnicowany. Twórcy projektują i najczęściej samodzielnie wykonują rozmaite cacka: od modowych akcesoriów i biżuterii poprzez piękne, jedyne w swoim rodzaju ubrania (spódnice, sukienki, T-shirty, płaszczyki), po niespotykane okazy sztuki użytkowej, towarzyszące nam w codziennym życiu. To, co cechuje projektantów ze Szczecina to niepowtarzalny styl - przeróżne kroje, materiały, formy. Każdy może znaleźć coś dla siebie.

Niestety Szczecin nadal nie posiada miejsca, gdzie projektanci mogliby prezentować swoją twórczość w sposób ciągły. Na szczęście organizowane są targi rękodzieła. Przykładem takiego działania może być Kiermasz Dizajnu, który odbywa się kilka razy w roku w Piwnicy Kany czy wakacyjne targi na Placu Orła Białego. Podczas tego typu imprez wystawia się corocznie kilkudziesięciu artystów. Wśród nich m.in. petit pompon - organizatorka wymienionych targów i projektantka biżuterii, bambolala - reanimująca używane ubrania i tworząca z nich wykwintne stroje, swiatjolki - projektantka ubrań i biżuterii kolorowej czy Ewa Klimowicz - robiąca niepowtarzalne torebki i biżuterię z filcu.

Oprócz targów organizowane są także pokazy mody i imprezy fashion. W ostatnim czasie na pokazach Lulu Fashion Party czy Bubble Party można było zobaczyć projekty m.in. Michaliny Wasilewskiej czy Joanny Belina-Brzozowskiej. Dzięki takim inicjatywom projektanci ze Szczecina mogą pokazać swoje zdolności. Ich projekty nie kurzą się w pracowniach, a my możemy podziwiać, oraz co najważniejsze, kupować ich kreacje (muszę wspomnieć, że ceny są niewygórowane).
Poza rękodziełem ważnym elementem w krajobrazie Szczecina stały się second handy. Jest ich u nas dużo i oferują wyjątkowe stroje w atrakcyjnych cenach. Kupienie spodni za 1zł, czy niespotykanej sukienki za śmieszną cenę daje dużą satysfakcję. Nie tylko tego typu sklepów jest coraz więcej, ale i osób "polujących" na wyjątkowe okazy nie brakuje. Wśród klientów znajdziemy pełen przekrój społeczeństwa; jest to ulubione miejsce zakupów wielu studentów, ale również osób z grubszym portfelem szukających sposobu na oryginalność.

Ciekawą i coraz częściej spotykaną inicjatywą na rynku szczecińskim są SWAP'y - imprezy połączone z wymianą ubrań. Wcześniej organizowane często "po domach", teraz wychodzą na ulicę i cieszą się wielkim zainteresowaniem.
Chociaż nad ulicami Szczecina trzeba jeszcze popracować, street fashion ma swoje oblicze i jest ono naprawdę w dobrym smaku. Coraz więcej, nie tylko młodych ludzi potrafi znaleźć swój styl i ciekawie się ubrać, omijając sieciówki szerokim łukiem. Ta sytuacja cieszy i miejmy nadzieję, że już wkrótce rynek alternatywny pozwoli Szczecinowi na zaistnienie w czołówce modnie ubranych miast.