Środa - --
Czwartek - --
Piątek - --

19-05-2011 19:14


Więcej książek:
Nie spodziewałam się, że książka, której przynależność gatunkową określono mianem "kryminał" może zaskarbić sobie moje wpierw zainteresowanie, a w efekcie uznanie. Być może stało się tak dlatego, że wbrew kategoryzacji powieściowy debiut Reichlina kryminałem de facto nie jest.

Co prawda pojawia się tutaj motyw głównego bohatera policjanta, zagadki i denata, jednakże "Tęsknota atomów" to przede wszystkim opowieść o życiu, śmierci i samopoznaniu. Całość - przyprawiona szczyptą teorii fizyki kwantowej, będącej fascynacją detektywa u progu emerytury. Historia wciąga nas mackami kolejno wprowadzanych postaci, faktów i zagadek, z których największą stanowi postać pierwszego planu - Hannes Jensen, którego życie nabiera nieznanego dotąd tempa: podróże, romans, magia...
Dla fanów kryminałów pozycja może być rozczarowująca, zbyt dużo w niej metafizyki. Miejscami akcja rozgrywana jest zbyt nachalnie, zaś pewne wydarzenia zdają się nie mieć logicznego początku . Niniejszą książkę polecam szczególnie tym, którzy lubią być zaskakiwani, bowiem abstrahując od formalnych niedoskonałości, do ostatniej strony fabuła pozostaje nieodgadniona, nawet jeśli wydawało nam się inaczej.

wyd. Niebieska Studnia