Poniedziałek - --
Wtorek - --
Środa - --

14-06-2011 18:42

Angielskie słowo "chat" oznacza miłą, niedługą pogawędkę. 
Założycielom internetowych chatrooms (z ang. dosłownie "pokoje do pogawędek") przyświecał, widać, sympatyczny cel: posortowane tematycznie okienka miały stwarzać okazję li i jedynie do rozmowy.


Możliwe, że kiedyś, gdy internet był jeszcze nowy i świeży, ludzie z całego świata logowali się na czacie, by prowadzić dysputy filozoficzne. To jednak (jeśli w ogóle) było dawno i nieprawda. Dziś większość szuka tego, co jest owocem choć odrobinkę zakazanym. Wieczorami serwisy czatowe zaczynają pękać w szwach. Największy tłum kłębi się w pokojach, które mają w nazwie słowo seks - to jak sugestia, że będzie fajnie.

Cybermistrzowie kurtuazyjnego zagajenia
"Cze" jest ulubionym powitaniem fanów cyberseksu. Ogólnie, najulubieńsze słowa miłośników bliskości przez kabelek liczą średnio od trzech do sześciu liter (w tym termin"sex" oraz rozmaite nazwy narządów płciowych). Wyjątek stanowi wszechobecne zapytanie: "poklikamy"?
W pokoju "Erotyczny" na popularnym serwisie Interia klika się głównie o kwestiach dogłębnych. 
* - mokra? - ChetnyNaCyber20 nie traci czasu na zbędne reweranse.
"Rozmowa" tak rozpoczęta wcale tutaj nie dziwi; wystarczy wybrać sobie pseudonim ("nick") sprawiający wrażenie damskiego, a na ekranie natychmiast zaroi się od (bardzo) prywatnych wiadomości. Nicki adoratorów są, jeśli chodzi o wymowę, wszystkie do siebie podobne: na przykład onjej, 6969KACPER czy Rozruchać_cię22. Nie brakuje panów oczarowanych własną męskością (w dosłownym sensie). - Jesteś napalona, kotku? - uwodzicielsko pyta wielki_ku24cm. - masz może numer w Plusie, to zadzwonię?

Docelowi oporni
Czatowi wyjadacze dzielą się na Hipermarketowców, Docelowych, Gawędziarzy i Opornych.
Hipermarketowcy chatroom traktują jako stadium przejściowe, i zaraz chcą się umawiać "w realu".
Docelowi nie lubią marnować czasu, więc natychmiast informują o swoich pragnieniach (wszelakiej maści) . 
Gawędziarze, tacy jak kosa2907cyberek, nade wszystko cenią literackie ujęcie tematu. - Cyber to normalny sex, który sobie wyobrażamy. Taka historyjka. Chcesz wymyśleć sobie sex? - proponuje. Zapytany, czy nie lepiej wybrać klasyczne rozwiązanie, szczerze przyznaje, że jasne, ale chwilowo nie ma z kim. Pozostaje cyberprzestrzeń.
Cyberprzestrzeń stanowi jedyny ratunek także dla Opornych. Ten najbardziej uciążliwy rodzaj czatowego bywalca łączy w sobie wszystkie cechy grup wymienionych wyżej, plus jedną dodatkową: absolutną niezłomność. Oporny nie reaguje na brak odzewu, ewidentne przytyki ani żarty. Właściwie nie reaguje w ogóle na nic, oprócz wybranych bodźców seksualnych.

Statystyka wygląda przytłaczająco: na 22 rozmowy przeprowadzone w ciągu trzech godzin, tylko jedna osoba była zdolna - i uprzejma -  przeprowadzić normalną konwersację (imię, wakacyjne plany). Reszta konsekwentnie podążała swoją ścieżką. O zgrozo, sytuacja przedstawia się w ten sposób nie tylko na czatowych portalach. Plaga amatorów cyberprzygód dosięgła również prywatnych komunikatorów Skype: samcy z całego świata, w nadziei na prywatny peepshow przez kamerę ,szaleją tam, dzwoniąc do obcych kobiet. Obiekty pobożnych swych życzeń wybierają metodą " na czuja " z  katalogu użytkowników.

Chłopcy, a gdybyście tak wymienili komputer na rower?

*wypowiedzi szanownych cyberrozmówców przytoczone bez zmian.

0
komentarze