Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

30-06-2011 18:39

Pod adresem Swarożyca 16 wytwarzano kiedyś dzwony. Szczecińską firmę, specjalizującą się w ludwisarstwie oraz produkcji wyrobów metalowych założył Carl Voss.

Jego syn Ernst przejął i rozszerzył rodzinną działalność, wznosząc warsztat właśnie przy ulicy Swarożyca. Przez równo sto lat (od 1829 do 1929 roku) jego pracownię opuściło ok. 500 dzwonów - okrętowych, kościelnych, przeciwpożarowych. Ich wytop stanowił często nie lada sensację: wzmianki o produkcji zamieszczano w lokalnej prasie, a ludzie przychodzili pod zakład, żeby popatrzeć.

Dziś próżno szukać ludwisarskiego warsztatu, a miejsce, gdzie stał, niczym się nie wyróżnia. Szare podwórko otaczają kamienice o łaciatych murach; dostępu do całości broni pordzewiała brama. Nad bramą, jak na ironię, szyld z napisem "zbiórka metali kolorowych". Krajobraz ten ulegnie niebawem zmianie za sprawą nowego budynku, który zostanie wzniesiony na parceli pod słynnym adresem. Kamienica (na razie w fazie projektów) otrzyma miano po rzemieślniku-artyście.

W okolicy pachnie sztuką
Kamienica Vossa planowana jest jako funkcjonalna i nowoczesna. Zalet będzie więcej; według słów prezesa firmy Calbud, która zajmuje się realizacją projektu, budynek ma stanowić nie tylko system użytkowy.
-Chcemy zaprowadzić ład w otoczeniu - mowi Edward Osina. - Architektura to sztuka, a sztuka ma inspirować, nie wprowadzać niepokój. Zabudowa powinna być dopasowana do charakteru i historii miasta.

Bogatej historii okolic pominąć nie sposób. Po sąsiedzku, w mieszkaniu przy ul. Swarożyca 11, przyszedł na świat jeden z najwybitniejszych rzeźbiarzy drugiej połowy XX w. Bernhard Heiliger. W gmachu opatrzonym tabliczką z numerem 5 na początku XIX wieku odbywały się spotkania Loży Trzech Cyrkli (najstarszego stowarzyszenia wolnomularskiego w Szczecinie). Teraz to siedziba Teatru Polskiego.

Sztuka codzienna
Skąd wziął się tak duży nacisk na kwestie estetyczne? Założenie numer jeden: dzieła sztuki powinny być w przestrzeni miejskiej obecne tak samo, jak drzewa czy kioski z napojami. Projekt ten jest przez Calbud urzeczywistniany krok po kroku (wystarczy sobie przypomnieć rzeźbę "Radość" autorstwa Wiesława Domańskiego, która stanęła na osiedlu Magnolia). Obawy przed dewastacją dzieł?
-Ludzie tego nie niszczą - twierdzi p. Osina. - Dostrzegają pozytywny aspekt obecności sztuki: dobre samopoczucie.
Artykuł z numeru: [#9] 07/2011
0
komentarze