Środa - --
Czwartek - --
Piątek - --

17-05-2011 13:19

rozmowa z Agnieszką Lisowską, rzecznik prasową oraz dr Piotrem Klimkiem, dyrektorem Akademickiego Centrum Promocji i Rozwoju przy Akademii Sztuki w Szczecinie

- Większość akademii artystycznych w kraju to akademie sztuk pięknych oraz akademie muzyczne. W Szczecinie powstała Akademia Sztuki. Co poza nazwą wyróżnia tę uczelnię od innych?
dr Piotr Klimek: Formuła naszej uczelni, jak i założenia dydaktyczne oraz artystyczne, wskazują na udział różnych dziedzin w równym stopniu. Poza kierunkami muzycznymi i plastycznymi, na pokład Akademii dołączą sztuki teatralne i sztuki nowe. W planach jest także utworzenie takich kierunków jak management kultury, scenografia, reżyseria świateł.
Połączenie wydziałów związanych ze sztukami wizualnymi oraz sztukami muzycznymi nie jest novum w skali Europy. Jednak nasza uczelnia jest pierwszą tego typu w Polsce.

- Jakim najważniejszym argumentem szczecińska Akademia Sztuki może przekonać młode osoby do podjęcia nauki na tej uczelni?
Agnieszka Lisowska: Nasza uczelnia daje studentom kształcącym się w różnych dziedzinach realną możliwość współpracy w ramach struktury akademickiej, możliwość aktywnego udziału w projektach interdyscyplinarnych, ogólnie - tworzenia czegoś razem.
dr Piotr Klimek: Poza tym, cały czas mamy na uwadze kryteria jakimi kierują się maturzyści dokonując wyboru uczelni. Artyści, w tym muzycy, emigrują w poszukiwaniu znanych nazwisk albo konkretnych kierunków. Akademia Sztuki w Szczecinie w swojej ofercie będzie miała całe spektrum klasycznych kierunków, jednak zapraszając do współpracy konkretnych artystów jak i tworząc nowe kierunki, będzie kładła nacisk na nowoczesność i interdyscyplinarność.
Ponadto, w kraju jest zapotrzebowanie na dobrych rzemieślników. Na akademii chcemy kształcić na przykład muzyków sesyjnych, którzy dostaną pracę w Filharmonii Berlińskiej, ale jednocześnie odnajdą swoje miejsce w lokalnym big-bandzie czy jako muzycy sesyjni w studio. Wbrew pozorom są to prace bardzo płatne, a rynek nadal jest chłonny i otwarty. Bardziej zależy nam na tym, aby każdy z naszych studentów wygrał swój pomysł na życie, niż aby jeden z nich wygrał ważny konkurs.

- W 1910 roku przy Szkole Rzemiosł w Szczecinie powstała klasa rzemiosł artystycznych. Minęło sto lat i mamy Akademię Sztuki. W czym Akademia upatruje praktyczne oddziaływanie sztuki na sferę życia codziennego?
dr Piotr Klimek: Jednym z filarów powstania Akademii Sztuki jest dorobek Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie. I sztuka użytkowa jest jedną z tych dziedzin, którą będziemy hołubić. Dla nas priorytetem jest nowoczesność i użytkowość sztuki. Naszą działalność zaczynamy od takich kierunków jak wzornictwo, design, grafika i multimedia. Nie bez powodu mottem Akademii jest res, non verba - czyny, nie słowa.

- Akademia Sztuki to nie tylko uczelnia, to także działalność agencji artystycznej, wydawniczej, centrum koordynacji wydarzeń kulturalnych. Jaki jest cel działalności pozaedukacyjnej Akademii?
dr Piotr Klimek: Chcemy być organizatorem małej i średniej wielkości wydarzeń, które wypełniają tkankę kulturalną miasta i powodują, że w mieście dzieje się coś ustawicznie: koncerty, spotkania, warsztaty, panele dyskusyjne. Chcemy przyzwyczajać mieszkańców do obecności sztuki, do codziennego życia kulturalnego. Chcemy pokazać, że kultura to nie jest jeden duży festiwal raz do roku. Kultura to działania stałe.
Agnieszka Lisowska: Podobny cel ma ogłoszony konkurs na logo uczelni. Ekspozycja prac nagrodzonych będzie wydarzeniem pokazującym, że sztuka to nie tylko obraz zamknięty w muzeum. Jeżeli widzimy logo, to musimy wiedzieć, że zostało ono zaprojektowane przez artystę, dla którego projektowanie jest pracą. Zależy nam na budowaniu świadomości artysty współczesnego, współtworzącego otaczające nas rzeczy.

- W jakim kierunku należy rozwijać potencjał kulturalny Szczecina?
dr Piotr Klimek: Szczecin nie ma korzeni ani tradycji. Nie możemy odwołać się do przeszłości, a na teraźniejszość wciąż narzekamy. Zostaje nam nakierowanie działań na przyszłość. Jest to jedno z ogólnych założeń "pływających ogrodów", z którym osobiście się zgadzam. Dlatego też Akademia Sztuki bierze nowoczesność za swoją broń marketingową.
Uważam, że idea, którą Ania Suchocka wrzuciła nam do głowy była jednym z lepszych pomysłów ostatnich lat. Idea gonienia króliczka pod nazwą Europejskiej Stolicy Kultury jest słuszna. Szczecinianie muszą patrzeć jakieś dwa rozdziały do przodu i to może być naszym jedynym motorem działań. Nie wszystko uda się w ramach tej idei, ale to, że uda się kilka rzeczy jest zasługą procesu, który już się zaczął.
Jest to słuszny kierunek działań i jedyna recepta dla Szczecina. Uważałbym tylko na to, co często robią politycy, wymazując co działo się przed nimi i obierając zupełnie nowy kierunek programowy. Zmiana kierunku może nam bardzo zaszkodzić.


- W jaki konkretny sposób można zatem zachęcić włodarzy miasta do działania, które w dalszej perspektywie przysłuży się Szczecinowi?
dr Piotr Klimek: Przykładem podjętych działań jest Program Rozwoju Edukacji Artystycznej, którego pomysłodawcą jest Sylwester Ostrowski. Program, obecnie prowadzony przez Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki, kierowany jest do odbiorców na rożnych poziomach zaawansowania artystycznego. Wymiernym przykładem skuteczności działań podjętych w ramach tego programu są profilowane artystycznie klasy w szkołach powszechnych - rok temu była tylko jedna, obecnie jest ich jedenaście.
Jeżeli chodzi o włodarzy miasta, to niestety często politycy myślą kategorią terminów wyborczych, a tym samym zainteresowani są krótkotrwałymi projektami. Jednak one nie budują kultury w mieście. Nie możemy tracić z oczu małych rzeczy, mniej prestiżowych, ale w których przejawia się misja. Musi zmienić się świadomość polityków, aby zaczęli myśleć o działaniach ustawicznych, a nie jednorazowych. PREA jest pierwszym dobrym przykładem współpracy na poziomie urzędów - Miejskiego i Wojewódzkiego. Okazało się, że idea kierowania działań w region, a nie tylko w Szczecin - co zawsze jest bardziej medialne, zadziałała. Należy iść w tym kierunku, mimo tego, że nie jest to tak fajne jak megafestiwal z dużym sponsorem.

- Jaki jest głos Akademii Sztuki w dyskusji na temat ożywienia starówki w Szczecinie? Czy jest szansa na stworzenie tętniącego życiem centrum miasta?
dr Piotr Klimek: Naszym adresem jest Plac Orła Białego 2 i nie ma w Szczecinie drugiego placu z takim potencjałem. Organizując struktury Akademii nie jesteśmy w stanie w tym samym czasie wpływać na ożywienie tego miejsca, ale chcemy w tym uczestniczyć i mamy na to kilka pomysłów. Jednym z nich jest stworzenie uliczki artystycznej, która rozciągałaby się od pl. Orła Białego do ulicy Tkackiej.
Inwestycja polegająca na przystosowaniu całego budynku do funkcji dydaktycznej, stworzeniu w budynku akademii teatru, galerii, łącznie z uliczką artystyczną, to kwota 50 mln zł przeznaczona na pięć lat, czyli ułamek tego, co Wrocław przeznaczył w jednym roku na potrzeby Uniwersytetu Wrocławskiego. Część z tych pieniędzy przeznaczymy na przekształcenie uliczki w ciąg galerii, gdzie będzie teatr studyjny, restauracja, a także scena otwarta na świeżym powietrzu.
Jednak należy pamiętać, że nasze działania to nie tylko Pałac Pod Globusem. To także budynek na Grodzkiej, budynek na Kolumba oraz w planach Trafostacja Sztuki na Św. Ducha, która jeżeli powstanie to naturalnie wytyczy artystyczny szlak od ulicy Kolumba po Plac Orła Białego. I może właśnie gdzieś na tym szlaku jest miejsce na centrum miasta.
Obecnie centrum miasta pod względem statystycznym, o czym mówią badania o przepływie i koncentracji ludności, mamy w Centrum Handlowym Galaxy. Teraz walczmy o dopełnienie ośrodka komercyjnego ofertą kulturalną. Bliskość CH Galaxy, i w przyszłości CH Kaskada, pozostaje wykorzystać nam jako walor i pewien potencjał.

- Czy bliskość Berlina - jednej ze stolic kultury - jest szansą dla Akademii i samego Szczecina?
dr Piotr Klimek: Z Berlinem nie da się konkurować. Jesteśmy świadomi tego, że nie uda nam się zassać Berlińczyków do Szczecina. Traktujemy Berlin nie tyle jako zaplecze naszych odbiorców, ale jako zaplecze naszego potencjału artystycznego.
Natomiast jeżeli chodzi o to, co Szczecin może dać odbiorcy niemieckiemu, to patrzyłbym na Meklemburgię - Pomorze Przednie, Brandenburgię i Szlezwik-Holsztyn. Należy zastanowić się na ile Szczecin jest atrakcyjny dla mieszkańców tych terenów. Jesteśmy w centrum regionu i musimy patrzeć zarówno na prawo jak i na lewo. Na podstawie badań jakie prowadziliśmy przed powołaniem Akademii Sztuki wynika, że dla przeciętnego mieszkańca Meklemburgii - Pomorza Przedniego kulturalną stolicą regionu jest Stettin, nie Neubrandenburg. Zatem taki powinien być też kierunek naszych działań na przyszłość. O ile w pierwszym kroku oferujemy swoją ofertę do mieszkańców Szczecina, województwa zachodniopomorskiego, lubuskiego, pomorskiego, to w drugim kroku powinniśmy poinformować o naszej ofercie artystycznej naszych sąsiadów ze Schwedt lub Prenzlau, tych regionów, które dotychczas były przez nas ignorowane. Myślę, że Neubrandenburg, Schwedt czy Greifswald będą bardzo wdzięcznymi odbiorcami naszej oferty artystycznej i kulturalnej.

- Jakie konkretne działania podejmie Akademia Sztuki do końca roku?
dr Piotr Klimek: Przed nami między innymi trzy wystawy w biurowcu Oxygen, w tym wystawa designu; rozwiązanie konkursu na logo akademii, który zakończy się wystawą połączoną z dyskusją nad designem i funkcją artysty; promocja pierwszej solowej płyty Jolanty Szczepaniak; a także barokowy Koncert Adwentowy oraz ogólnopolski konkurs im. Wandy Wiłkomirskiej Skrzypce Dla Najlepszych, ze wspaniałym koncertem towarzyszącym pod batutą Pawła Kotli i Valentiną Igoshiną przy fortepianie.