Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

18-05-2011 14:47

Jesień i zima to czas koncertów klubowych. W Berlinie jak zawsze dzieje się sporo, ale ja wybrałam dwie propozycje, które mnie szczególnie nęcą.

6 grudnia w teatrze Hebbel am Ufer zagra brytyjski zespół These New Puritans.
Ich gra jest oszczędna, z post-punkową surowością. Przy tym ostra jak brzytwa. Nie brakuje tu jednak przebojowości i melodyjności. Tę eklektyczną muzykę dopełniają dziwne, jakby w ogóle nie dotykające naszej rzeczywistości teksty Jacka Barnetta, kojarzące się często z jakąś prastarą sztuką wojenną ("Swords of Truth", "Attack Music"), słychać też fascynacje mistycznymi wierzeniami ("Numerology (AKA Numbers)", "Colours"). Sam Barnett, określił to, co grają jako "spotkanie dancehallu ze Stevem Reichem". Na własne uszy musicie przekonać się co to oznacza.

Natomiast 14 grudnia we Fritzclub im Postabahnhof wystąpi jedna z najciekawszych w tej chwili artystek, czyli Janelle Monae. Jej talent, nieprzeciętna osobowość i niezależność dały o sobie znać na dwóch, jak do tej pory, wydawnictwach: EP-ce "Metropolis: Suite I (The Chase)" i LP "The ArchAndroid (Suites II and III)". To zrobione z wielkim rozmachem i fantazją buntownicze koncept - albumy, opowiadające historię androidki nr 57821, zwanej Cindi Mayweather, która powstała jako masowy produkt, służący do zaspokajania potrzeb ludzi. Wyłamuje się jednak z wszelkich narzuconych jej norm i zakochuje w człowieku. Nie są to jednak słodkie i romantyczne opowieści o niespełnionej miłości. Cindi Mayweather - buntowniczka i outsiderka musi stawić czoła konsekwencjom swego buntu... Nie waham się więc określić jej muzykę jako punk, choć to stylistycznie taneczno - soulowe rytmy. Na koncercie przeniesiemy się w wyimaginowany świat Janelle Monae, w jej wyobrażenie okrutnego Metropolis.

Artykuł z numeru: [#2] 12/2010
0
komentarze