Sobota - --
Niedziela - --
Poniedziałek - --

13-09-2011 11:38

Co by było, gdybyś nagle stracił kontrolę nad swoim życiem? Uporządkowany świat rzucił w kąt i dał się porwać nieznanemu? Zaczął chodzić w miejsca, które wcześniej cię odpychały, pozwolił sobie na czyny, których wcześniej się wstydziłeś? Może poczułbyś się jak bohaterowie sztuki "Febe, wróć"?

Przedstawienie zaczyna się dynamicznie i z humorem. Pozy, konwencje, grymasy - on rodem z filmowego patosu o prawdziwym mężczyźnie, ona szczebiocząca, rozpaczająca, tonąca w męskich ramionach. W rozmowach tematy codzienne młodych, współczesnych, ambitnych - praca, praca, praca, a pomiędzy szybki seks. Znajomi jadą na terapię par, oni najwyraźniej już byli, przekonani o tym, że ich życie wygląda idealnie. Na tydzień biorą psa przyjaciół, pies na krótko wybija z rytmu życia, by za chwilę zniknąć. Od sceny, w której Helen (Małgorzata Klara) zdejmie ubranie i rozrzuci, tak, aby pies mógł dotrzeć po zapachu do domu, zaczynamy obserwować ludzi i ich pragnienia, te, które są niejako "pod spodem" granych na co dzień ról.

Jaki będzie świat Helen i jej opowieść? Zacznie szukać psa i - nieoczekiwanie, wbrew samej sobie - będzie też spełniać swoje skrywane marzenia, doświadczać świata na nowo. Głośno zaśpiewa w tanim barze, wzruszy się, gdy nieznajoma staruszka mocno chwyci ją za rękę, będzie się serdecznie śmiała wraz z sadomasochistką i głośno wykrzyczy do ucha swojemu partnerowi kilka wulgarnych słów, na które odważają się na co dzień kobiety z półświatka.

Frazer (Adam Kuzycz-Berezowski) wreszcie wyładuje agresję - na "Hitlerówie" ze schroniska, na bardzo ważnych klientach swojej firmy i będzie się kochał z nieznajomą, a potem, "jak pies", wróci "po dokładkę". Wszystko w imię wielkich poszukiwań zagubionej Fibi, w jakimś niesamowitym czasie, kiedy świat stracił równowagę, trwa nieustanny chaos i wszystko jest możliwe.

Spektakl na aktorski tandem, gdzie dwoje ludzi na naszych oczach powołuje światy i o nich opowiada, sprawia dużą przyjemność. Jego siłą jest przede wszystkim mądry, zaskakujący tekst i doskonałe aktorstwo. Obejrzenie "Febe, wróć" w reż. Iwo Vedrla daje poczucie wolności w świecie, gdzie wszystko jest poukładane, nazwane przez psychologów i bezpiecznie zamknięte w rozsądnych poradnikach. Okazuje się przecież, że żywioł, wciąż trochę dzikiego człowieczeństwa, wygrywa.

To przedstawienie daje wytchnienie, bo niejednokrotnie budzi głośny śmiech w obliczu spraw, których się boimy. Najważniejsze dla fabuły opowieści - konsekwencje zdrady i braku ciepła w związku też będą, ale powrót jest możliwy. Być może wreszcie teraz, po wielkich poszukiwaniach psa (i samego siebie?) jest szansa na prawdziwe spotkanie między dwojgiem ludzi, którzy mogą się pokochać? 

Michael Gow, Febe, wróć, reż. Iwo Vedral, Teatr Niekonsekwentny w koprodukcji z Teatrem Współczesnym w Szczecinie. Przedstawienie zrealizowane w ramach projektu "Słodka Fibi".
Spektakl "Febe, wróć" będzie grany 18, 19 i 20 listopada w Teatrze Małym. Więcej na niekonsekwentny.pl.