Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

22-09-2011 08:48

"Yma" (wym. /i-ma/) to rewiowa produkcja z największym budżetem w historii Friedrichstadt Palast (Berlin, dawna hala targowa). Kostiumy do tego widowiska zostały zaprojektowane przez znanego i uznanego projektanta Michaela Michalskyego. W ciągu 10 miesięcy, które upłynęły od premiery, ponad 400 000 widzów obejrzało ten spektakl. Dzięki tak dużemu zainteresowaniu przedstawienie "Yma" stało się najbardziej kasową i popularną premierą zeszłego roku w Niemczech.

Spektakl wyreżyserowany przez Jürgena Nassa zabiera widzów w oszałamiającą podróż do świata niezwykłej i pociągającej bohaterki Ymy. Z uśmiechem i lekkością oprowadza nas po świecie wypełnionym uwodzicielskimi ciałami, estetyczną prowokacją i szaleństwem. Świat Ymy jest przepiękny, dobry i pełny zapierającego dech w piersiach bogactwa i splendoru.
Yma jest południowoamerykańskim imieniem pochodzącym z dialektu Keczua. Dla Europejczyków nie oznacza zbyt wiele, ale ma pozytywny wydźwięk i kojarzone jest z pierwiastkiem kobiecym, czymś pociągającym, tajemniczym i wyjątkowym. Warto zaznaczyć, że tytułową bohaterkę gra mężczyzna.

Jest to największe przedstawienie w Berlinie. Na scenie występuje ponad 100 artystów, a wśród nich śpiewacy, tancerze, muzycy i akrobaci. Na deskach Friedrichstadt Palast można zobaczyć najlepszych wykonawców na świecie, w tym czterokrotnych mistrzów świata w break-dance. 

Uznany kreator mody Michael Michalsky stworzył seksowne (w pełnym tego słowa znaczeniu) stroje dla solistów, tancerzy i akrobatów. W jednym z wywiadów powiedział, że poza Las Vegas tego typu blichtr i splendor można znaleźć tylko w Berlinie.
Ponadto, w przedstawieniu usłyszycie bardzo dobrą współczesną muzykę popową i zobaczycie artyzm wysokich lotów. Spektakl "Yma" jest dynamiczną mieszanką obrazów, a każdy z nich jest zbyt piękny by mógł być prawdziwy.

Ymę można oglądać w berlińskim Friedrichstadt Palast przy Friedrichstrasse 107. Więcej informacji, zdjęć i materiałów na temat tej rewii znajdziecie na stronie teatru.


3
komentarze
Don't like. Rewia, nawet najbardziej wysmakowana, to zawsze to samo - efekciarstwo i tzw. "dupy". Tylko o to tu chodzi, o nic wicej. 
Ki
22-09-2011 13:15:14
dobre podejcie do tematu... to tak, jakby pod zapowiedzi pyty napisa(a?), e "muzyka to tylko pauzy i dwiki, nic wicej". tu nie chodzi o to "co to jest rewia", tylko na jakim jest poziomie.
maciejplater
22-09-2011 13:19:42
Oczywicie, e chodzi take o to czym jest rewia. Powoywanie si na termin "muzyka" jako analogi jest bez sensu, bo muzyka to zbyt szerokie pojcie. Rewia jest gatunkim scenicznym i mona o nim mwi, jako o niskim gatunku sztuki scenicznej i mona go nie przywoywa pord kultury wysokiej, o jakiej mwi si tu, na tej stronie, najczsciej. Rewia nie wyjdzie nigdy ze stereotypu "pira w dupie", bo ju taka jest, bo o to tam chodzi. Jak patrz na zdjcia z tego spektaklu - te tak jest. Ja tak sztuk, odrzucam, kontestuj i uniewaniam chociaby jako osoba przeciwstawiajca si podmiotowemu traktowaniu kobiet.  
Ki
01-10-2011 00:11:26