Sobota - --
Niedziela - --
Poniedziałek - --

02-10-2011 23:25

Festiwalowa scena filmowa w Polsce podzieliła się na odsłony filmu polskiego i prezentacje międzynarodowe. Wśród tych pierwszych od lat prym wiedzie Gdynia (dla mistrzów) i Koszalin (dla debiutantów). Międzynarodowe imprezy filmowe kojarzą się z Krakowem i Warszawą. Od kilku lat, wygląda na to, że także ze Szczecinem, poprzez ugruntowaną już pozycję festiwalu dokumentART.

Europejski Festiwal Filmów Dokumentalnych ma kilka cech bardzo nietypowych. W tym roku odbędzie się jego jubileuszowa 20. edycja, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ta impreza wciąż zaskakuje. Wyjątkową na skalę europejską formułą, wprowadzoną przed sześciu laty, jest jego podwójna struktura organizacyjna: dwóch dyrektorów: Polak Bartosz Wójcik i Niemka Caroline Walke; dwa biura organizacyjne: w Polsce i Niemczech; całość imprezy odbywająca się w Szczecinie i Neubrandenburgu. Tego nie ma nigdzie w Europie.

Szczególny jest także fakt, że na główny konkurs nadchodzi co roku kilkaset filmów, z których międzynarodowa komisja wybiera (mniej więcej) co dziesiąty do prezentacji festiwalowej. W tym roku w konkursie głównym obejrzymy 43 produkcje z 15 krajów. Tym samym jest to jedyny w Szczecinie festiwal europejski - reprezentatywny przegląd danej dziedziny kultury w skali całego kontynentu.

Wyjątkowe są również prezentacje w regionie. Zarówno po niemieckiej jak i polskiej stronie festiwal jest pokazywany w ok. 15 mniejszych miejscowościach, docierając również tam, gdzie oferta kulturalna jest niewielka.

dokumentART to nie tylko prezentacje konkursowe. Festiwal prezentuje zarówno mistrzów światowego kina (wcześniej Werner Herzog czy Leni Riefenstahl, w tym roku Luis Buñuel), jak i legendy polskiego dokumentu (pamiętna prezentacja Krzysztofa Kieślowskiego czy długie dyskusje z Jackiem Bławutem; w tym roku Kazimierz Karabasz).
W specjalnych blokach prezentowane są europejskie szkoły filmowe: w ostatnich latach z Bałkanów i Izraela.
Naszemu regionowi poświęcony jest duży program pt. "Wspólne granice", a dla amatorów rozliczeń z przeszłością - "Historia-Polityka-Film".
Sami uczestnicy nie mogą się nudzić - mają możliwość wygrania Złotej Komóry w przeglądzie filmów kręconych innym urządzeniem niż kamera, a także sposobność pokazania swojego filmu na "zachodniopomorskich shortach".

Na festiwalu bywają ludzie wielkiego formatu - specjalnie na dokumentART przyjechali m. in. Maria Seweryn, Sławomir Sierakowski czy Adam Krzemiński z "Polityki". Choć czasem o Szczecinie mówi się jak o prowincji, dokumentART jest z pewnością jego wielkomiejskim elementem.

Tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się dzięki wsparciu: Unii Europejskiej w ramach Programu INTERREG IV A, Gminy Miasto Szczecin, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Województwa Zachodniopomorskiego, Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Uniwersytetu Szczecińskiego.