Poniedziałek - --
Wtorek - --
Środa - --

20-10-2011 18:00

Przedstawiony fragment o Kanadzie i Kanadyjczykach pochodzi z tekstu pt. Reportaż o Kanadzie. Pełna treść opisuje doświadczenie dwóch Studentek Turystyki i Rekreacji WNoZ US nabyte podczas praktyk zawodowych (lata 2009-2010) i spisane pod kierunkiem trzeciej autorki. Odwiedziły one tamtejsza uczelnię i poznały warunki studiowania. Doświadczyły bycia turystką na obczyźnie i z tej perspektywy doceniły wagę czytelności komunikatów przestrzennych, których zadaniem jest ułatwianie ruchu ulicznego osobom z zewnątrz - tj. gościnność turystyczna infrastruktury turystycznej. Poznały, zatem tajemnice przyszłego zawodu nie tylko z podręczników, ale od kuchni. Autorki opisują spostrzegane przez siebie różnice i podobieństwa między Polską a Kanadyjską kulturą, w wymaganiach pracodawców wobec pracownika tu i tam, wartość dobrze zbudowanego CV i - na podstawie własnych doświadczeń - tworzy swego rodzaju wykaz wymagań do tego rodzaju pracy, jaką studentki same wykonywały.

"Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu. Żyjąc w jednym środowisku i nie mając porównań, ograniczamy się i tracimy czas"
Marcel Proust

Kanadyjskie Niebo i Kanadyjczycy
Odwiedzając nowy kraj, człowiek zapamiętuje jakiś bodziec, jako bardzo wyraźny i charakterystyczny. Zaskakujące jest kanadyjskie niebo - jest zupełnie inne niż w Polsce! Wydaje się bezkresne i dynamiczne. Warstwy chmur nakładają się na siebie, piętrzą i nagle przechodzą w delikatny pierz wywołując tysiące różnych emocji. Od tych związanych z uwielbieniem dla natury, po nostalgie, nadzieję, romantyzm, strach, niepokój, zadumę. W Kanadzie jest nawet Rezerwat Ciemnego Nieba (Jasper National Park powstał 1907 r.; powierzchnia: ponad 11000 km2.; chroni ciemności przed światłami cywilizacji. Od 2009 roku w Polsce jest Izerski Park Ciemnego Nieba).
W Kanadzie ludzi nie dotyczy głód, wojna, bieda, rasizm, czy nietolerancja wobec homoseksualizmu. Rządowy system pomocy emigrantom, wspomaga przybyszom w zdobywaniu stałego obywatelstwa. Państwo to wyjątkowo ceni ambitnych, pracowitych i cierpliwych ludzi. Kraj prosperuje na zasadzie dawania wędki, a nie ryb. Jeśli jest się uczciwym i rzetelnym można wiele osiągnąć.
Kanadyjczycy są tolerancyjnymi ludźmi. Nie liczy się tam ubiór i łatwo można przełamać barierę językową. Zapewne nie jest to jedyny kraj na świecie, gdzie pochodzenie, orientacja seksualna czy upośledzenie fizyczne nie mają znaczenia w drodze do kariery. We współczesnym świecie droga na szczyt drabiny społecznej nieraz powoduje skazy w stosunkach międzyludzkich, a powszechnie znany amerykański uśmiech i pytanie "How are you?" pozostają raczej grzecznością, aniżeli troską o kondycję psychiczną. Ludzie często zapominają o wartościach, które w Polsce wciąż mają duże znaczenie.

Mentalność i zwyczaje Kanadyjczyków
Kanadyjczycy mają zupełnie inną mentalność. Zapytaj o drogę, poproś o skorzystanie z telefonu, zapukaj do drzwi, kiedy musisz skorzystać z łazienki, zawsze otrzymasz pomoc. Są niesamowicie życzliwi, sympatyczni i zawsze chętni do pomocy. Bardzo lubią ludzi mówiący z akcentem i kiedy go słyszą, spontanicznie zasypują pytaniami o kraj, pochodzenie, powód przyjazdu itd..
Różnic pomiędzy osobowością Polaków, a Kanadyjczyków jest wiele. Przede wszystkim mieszkańcy Kanady nie lubią utrudniać sobie życia. Ich kontakty międzyludzkie są bardzo proste. Nikt nie mówi do siebie per ‘Pan, Pani'. Niezależnie jednak od wieku i płci wszyscy odnoszą się do siebie należytym szacunkiem. Wszyscy wydają się być sobie równi. Nikt nie wywyższa się ze względu na swój stan majątkowy, czy ukończone studia. Kiedy jesteś Polakiem - nauczonym zupełnie innych kanonów zachowania, może to sprawiać pewne trudności. My na przykład zwracając się do osoby starszej, dopiero poznanej, nie powiemy Cześć! Jak się masz? Zaczniemy używać miliona zwrotów grzecznościowych, i przez myśl nam nie przejdzie, żeby zwrócić się do nowopoznanej osoby po imieniu. Ta bariera jest bardzo trudna do przełamania. W Kanadzie musiało minąć trochę czasu by oswoić się, przestać bać i przede wszystkim zrozumieć, kanadyjską filozofie życia: człowiek z biegiem czasu nie robi się starsi, lecz wzbogaca się o doświadczenia i zmienia jedynie wygląd. Takie jest przekonanie Kanadyjczyków. Dlatego dwudziestolatek bez problemu porozumie się z pięćdziesięciolatkiem. Trzeba to tylko zrozumieć i dać sobie szansę, bo dzięki temu przedstawiciele różnych pokoleń mogą się wiele nauczyć od siebie nawzajem.
Kanadyjskie domy są zawsze otwarte i każdy jest mile widziany na wieczornym barbecue (rys.9.). Przy jednym stole piją piwo rodzice ze znajomymi i ich dzieci z własnymi przyjaciółmi; impreza nie jest podzielona na młodszych i starszych. Każdy z każdym rozmawia i wymienia się swoimi uwagami i przeżyciami. Na tego typu spotkaniach panuje luźna i przyjemna atmosfera. Ludzie nie oceniają i nie krytykują siebie nawzajem.
Przebywając dłużej z Kanadyjczykami uczysz się bardzo ważnej rzeczy: na twój uśmiech drugi człowiek odpowiada uśmiechem. Kiedy ty jesteś skory do pomocy możesz liczyć na to, że ktoś również pomoże tobie. Bądź dobry, wrażliwy, a przede wszystkim bądź otwarty - niczego nie ukrywaj - nie kłam i nie oszukuj. Mieszkańcy Kanady cenią sobie szczerość i sami są niesamowicie szczerymi ludźmi. Poza barbecue (gdzie królują burgery i piwo) Kanadyjczycy bardzo często wychodzą do barów. Niezależnie od pory dnia może to być (lunch, obiad lub kolacja) wpadają na chwilę zobaczyć się ze znajomymi, coś przegryźć i wypić. Często zdarza się, że zostają już do zamknięcia. W rejonie Ontario kluby i bary otwarte mogą być najpóźniej do godziny trzeciej w nocy. O godzinie drugiej jest last call, czyli ostatnia szansa zamówienia alkoholu. Kilkakrotne wizyty w barze są wpisane w ich codzienność. Wychodząc z domu nie potrzebują wcześniejszego planowania i specjalnego towarzystwa - po prostu idą, mając pewność, że spotkają w barze znajomego bądź kogoś kim będą mogli cieszyć się wspólnym posiłkiem i spędzić trochę czasu przy miłej rozmowie i żartach. Rozmawiają z każdym o wszystkim i o niczym.
Kanadyjczycy są bardzo przyjaźnie nastawieni do turystów. Jeśli ktoś nie zna drogi i zatrzyma się by sprawdzić mapę, zaraz ktoś podejdzie i zapyta, czy się nie potrzebuje pomocy. O gościnności Kanadyjczyków dowodzi nie tylko ich życzliwość, lecz system informacji turystycznej. Tablice informacyjne na autostradach i drogach szybkiego ruchu są dobrze widoczne. W tym państwie nie można się zgubić. Znaki są duże, na poziomie wzroku, czytelne, w nocy oświetlone. W mieście, bez względu na to czy jest to centrum, czy przedmieście, nazwy ulic są opisane na każdym skrzyżowaniu. Mijając punkty gastronomiczne, czy hotele widać duże reklamy, informujące o godzinach otwarcia i aktualnych promocjach. Gmachy ważnych instytucji są podpisane wielkimi literami, np. Grand River Hospital, lub Kitchener City Hall. Łatwo można też znaleźć toalety; wystarczy wejść do restauracji, hotelu czy szkoły. Nigdzie nie ma napisu "toaleta tylko dla klientów".
Ludzie w Kanadzie czują się wolni i na każdym kroku lubią to podkreślać. Doprowadziło to niestety do zatracenia tych wartości, które dla Polaków są bardzo ważne. Seks i narkotyki są wpisane w ich codzienność. Bardzo popularna jest marihuana i palą ją praktycznie wszyscy: młodzi i starsi, żony i matki, mężowie i ojcowie, a nawet emeryci. Nie jest to postrzegane jako nałóg, lecz jako sposób na urozmaicenie życia raz w tygodniu. Palenie trawy jest rzeczą tak naturalną, że gdy młody człowiek idzie w dzień po ulicy ze skręconym blantem, policja nie przywiązuje do tego zbyt wielkiej uwagi. Na stacjach benzynowych można kupić wszelkiego rodzaju sprzęt, a w samym Toronto są puby, do których można przyjść własnym narkotykiem oraz wypożyczać różne przybory do palenia marihuany. Od 2009 roku coraz bardziej popularna jest kokaina. Rażący jest stosunek do narkotyków w Kanadzie. Między Kanadą a Polską jest taka różnica, że za oceanem nikt na nikogo nie wywiera wpływu i presji. Narkotyzowanie się nie jest rodzajem subkultury. Jeśli nie chcesz, nie musisz i nikt tego nie skomentuje oraz nie wpłynie to na relacje z otoczeniem.
Kanadyjczycy liczą się ze zdaniem drugiego człowieka i żyją według zasady, że to, co robisz ze swoim życiem to tylko i wyłącznie twoja sprawa i nikt nie może narzucać ci swoich racji. Podobne podejście do życia ma swoje wady i zalety. Zaletą jest to, że każdy ma możliwość żyć własnym życiem i według własnych zasad oraz mieć gwarancje pełnej tolerancji społecznej. Żyjąc tak, łatwo można się pogubić i nie można liczyć na pomoc od strony osoby trzeciej. Przyjaźń kanadyjska różni się od polskiej. W Polsce bliską osobę traktuje się jak rodzinę i troszczy się o nią. W Kanadzie pojęcie przyjaźni jest równoznaczne z polskim znajomym. Często można usłyszeć it is not my buisness, co oznacza, że twój problem dotyczy tylko i wyłącznie ciebie i sam musisz sobie z nim poradzić. Polska tradycja inaczej ukształtowała więzi społeczne. Polacy trzymają się w swoich wąskich gronach i pomagają tylko sobie nawzajem i nie mają zaufania do obcych. Kanadyjczycy są tego odwrotnością: obcego traktują z wielką dozą zaufania, jak wieloletniego przyjaciela.

Podróżowanie - choroba nieuleczalna jako zakończenie
Ryszard Kapuściński pisał, że podróż nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. Zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy. Taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej. Podróże kształtują osobowość i dzięki nim zaczynamy inaczej postrzegać świat. Doświadczenie wymusza przewartościowanie.
Poznawanie ludzi i ich kultur uczy nas wiele. Wyjazdy do Kanady w innym świetle pokazał wartość przyjaźni, rodziny i wpajanych przez rodziców zasad, ale przede wszystkim pobudziły w nas szacunek do siebie. Wiele mądrych stwierdzeń, przestały być tylko filozoficzną sentencją i wypełniły się treścią. Na przykład: jeżeli żyjesz w zgodzie ze sobą będziesz żyć w zgodzie z innymi bądź do każdego człowieka trzeba odnosić się z szacunkiem i traktować go tak jak, samemu chce być się traktowanym albo gdy uśmiechniesz się do drugiej osoby, ona odpowie ci uśmiechem lub nie można się wywyższać, bo każdy ma takie same prawa i racje bytu albo żyj z ludźmi dobrze i bądź szczery wobec nich, a nie będzie żądnych barier w relacjach.
Ryszard Kapuściński pisał, że "człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zadziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia". Czy podróże kształcą? Oczywiście: językowo, emocjonalnie oraz poszerzają horyzonty. Nie pozwalajmy sobie na lenistwo. Okres studiowania jest najlepszym czasem na zwiedzenie świata. Dzięki praktykom zawodowym można łączyć pracę zawodową, która wyznacza rytm życia, ze zwiedzaniem, która zaspakaja ciekawość świata. Podróżując można poznawać coraz to nowe zakątki świata i zastosowane tam ciekawe rozwiązania turystyczne. W przyszłości można ich wykorzystać na rzecz rozwoju turystyki w rodzinnym mieście.

Polonia w Kanadzie
Polacy mieszkający poza Polską reprezentują Polskę i polskość. Kanadyjska Polonia zapracowała na bardzo dobrą opinie o Nas. Jesteśmy uważani za naród pracowity, bogobojny, rodzinny i gościnny. Pracując w kilku różnych barach wiele razy słyszałam, że Polki wyróżniają się swoją urodą i dojrzałą mentalnością. Opinia o Polakach ułatwia nawiązywanie kontaktów z Kanadyjczykami, w tym polskiego pochodzenia. Potrafią oni wspierać bezinteresownie i z przyjaźni. Kontakt z rodakami ma też inną zaletę - mniej się tęskni za swoim krajem.
Waterloo stał się drugim domem Polaków, którzy znalazły się w Kanadzie z czasów emigracji solidarnościowej z początku lat 80-tych XX wieku. Pomimo upływu lat w dalszym ciągu łączy ich instytucja kościoła i tradycja. Młodzież mówi w języku swoich rodziców. Zabawne jest, gdy się słyszy rozmowy dzieci z rodzicami, jak: Mama, mam kupić chleb i that's it? Pierogi, schabowe i zupa pomidorowa to ciągle popularne na stołach emigrantów dania. Polskie produkty są łatwo dostępne gdyż w Ontario jest sieć sklepów z europejską żywnością. Wydawany jest również przewodnik biznesowy, gdzie polska społeczność reklamuje swoje usługi.
Kanadyjska Polonia udziela się w życiu społecznym. Wiele z nich należy do Zespołu Pieśni i Tańca "Polonez" lub jeździ na obozy harcerskie na "Kaszuby". Nazwa wzięła się z miasteczka Barry's Bay, która przypomina emigrantom rodzimą krainę jezior i lasów. Ruch turystyczny Kanadyjczyków polskiego pochodzenia skierowany jest również w stronę Florydy, Meksyku i Kuby. Floryda przyciąga Polaków w okresie zimowym. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się oferta Wigilii pod palmami. Meksyk i Kuba są atrakcyjne ze względu na ceny. Na takie wakacje mogą pozwolić sobie również młodzi, gdyż oferta last minut to wydatek ok. 600 dolarów.

Turystyka w Ontario
Kanadyjczycy potrafią wykorzystać potencjał turystyczny ciekawych miejsc. Autorka przekonała się o tym na przykładzie miejscowości St. Jacobs, gdzie pracowała ona w kawiarni River Rose Cafe. W St. Jacobs mieszkają menonici, którzy wciąż trzymają się starych obyczajów i religii. Wielką atrakcją i zarazem codziennym widokiem jest widziany z okna autobusu bryczką jadąca rodzina; noszą oni charakterystyczny ubiór, który niemalże nie zmienił od dwustu lat. Dużą atrakcją dla turystów i mieszkańców pobliskich miast, jest St Jacobs Farmers Market (farmerskie targi). Menonici sprzedają tam swoje przetwory mięsne, warzywa, owoce. Jest to miejsce, gdzie można kupić prawdziwy pszczeli miód, zjeść swojski wiejski chleb z prawdziwym masłem. Turyści po udanych zakupach, przemieszczają się do centrum miasteczka. Po zjedzeniu obiadu w uroczej restauracji, udają się na wędrówkę po miejscowych antykwariatach.
Najpopularniejszym miejscem w Kanadzie jest oczywiście Niagara. Wielu osobom z nazwą kojarzy się widok wodospadu z pocztówek - tj. Niagara w całkowicie naturalnych warunkach. W rzeczywistości Niagara to nie tylko wodospad, lecz wielkie skomercjalizowane miasto po jednej i drugiej stronie amerykańsko-kanadyjskiej granicy. Są to dwa niezależnie od siebie powstałe miasta i oba o tej samej nazwie. Kanadyjskie Niagara Falls (ryc.7) ma rozbudowaną bazę noclegową - hotele sieciowe o wysokim standardzie usług, np. Sheraton, Radisson, Marriott. Wzdłuż śródmiejskich ulic jest niezliczona liczba restauracji, pubów i sklepów z pamiątkami. Turyści chętnie odwiedzają kasyno. W Niagarze kasyno jest dostępne dla przeciętnego człowieka; można do nich wchodzić w nieformalnych ubiorach. Wydawałoby się, że Niagara przez komercjalizację traci swój czar i romantyzm, a jednak, tłum ludzi z różnych części świata i różnej narodowości i wiary, idący w kroplach unoszących się znad wodospadu, przyjechało tam, aby zobaczyć cud natury. Oglądanie wodospadu jest jak święta ceremonia i napawa dumą, że się w tym uczestniczy.
Zupełnie innym doświadczeniem wzbogaca Elora. Jest to miejsce, gdzie turyści udają się by odkryć wapienny kanion rzeki Grand River. Drogę do celu można pokonać na różne sposoby: kajakiem, pieszo i pontonem. Mając w planach zwiedzanie Elory najlepiej poczekać na idealną pogodę, czyli na słoneczny, upalny dzień. Warto też zaopatrzyć się w specjalne obuwie do tego typu ekspedycji, ale stare sandałki i buty ogrodowe tez się sprawdzą.
Rzeka na każdym odcinku ma inną głębokość i nurt. Czasami trzeba iść w wodzie sięgającej tylko kostek, innym razem - najlepiej zejść na brzeg bo rzeka jest zbyt głęboka. Jeszcze innym razem - turystę może porwać silny nurt i trzaskać o ostre kamienie. Nadto, trzeba uważać na urządzenia elektroniczne - należy wszystko zapakować w wodoodporne torby. Mimo wielu trudności, szlak pokonywany spacerem, kajakiem bądź pontonem dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń.

Ontario i Waterloo-Kitchener
W Ontario przeciętna czteroosobowa rodzina mieszka w wolnostojącym parterowym domu z piwnicą, ogródkiem i garażem na dwa auta. Szczególnie rozwinięty jest tu rynek usług. Istnieją pewne stereotypy o pochodzenie ludzi wykonujących dane zawody. Wchodząc do małego sklepu spożywczego, można mieć pewność, że sprzedawcą jest Azjata. Wybierając fryzjera, będzie nim Hindus. Księgowy pochodzi z Japonii, rzemieślnik z Bałkanów. Zadziwiające jest to, że w tak wielokulturowym mieście, życie jest spokojne i harmonijne. Każdy element międzynarodowej mozaiki ma swoją funkcje. Obserwując życie w Kanadzie, widać bezpieczną rutynę: rano ludzie uprawiają jogging, jadą do firm, wychodzą na lunche, robią zakupy, segregują odpady, koszą trawniki, wychodzą do barów. Wszystko to wygląda jakby ktoś chciał odtworzyć w Kanadzie idyllę. W Polsce i w Kanadzie są dwa zupełnie inne modele narodowości. Różniące się od siebie wiarą, standardem życia, wielkością, etnicznością.
Waterloo-Kitchener - sympatyczne, rodzinne miasto. Z lotu ptaka wygląda jak wykreślone linijką o idealnej infrastrukturze. Tereny zielone są starannie zadbane. Jest wiele urokliwych parków. Tysiące rodzin mieszka w niemalże jednakowych domkach, często z basenami. Przeciętny mieszkaniec codziennie rano kupuje kawę w Timie Hortonsie i jedzie do pracy. Mieszkają tu osoby, którzy po długiej wędrówce, odnaleźli swoje miejsce na Ziemi. Na ulicach Waterloo widać młodzież różnego pochodzenia.

Kanadyjskie bary są miejscem szczególnym
W Waterloo, w okresie wczesnej wiosny, bardzo ciężko jest znaleźć pracę dla młodzieży. Miejscowi pracodawcy do sezonowej, legalnej pracy, wolą zatrudnić młodzież z Europy. Uważają bowiem, że kanadyjki, w porównaniu na przykład z polkami, w pracy są leniwe, nieodpowiedzialne i źle zorganizowane. Właścicielka Kenny's Bar&Grill była serbskiego pochodzenia. Poszukiwała barmankę i barmana oraz pracowników do pomocy kuchennej. Przeglądając cv kandydatów z Europy na posadę barmanki i barmana wybierała ona cv osób elastycznych, otwartych, reagujących na potrzeby klientów oraz pokornych.
W Kanadzie bary są miejscem szczególnym - tj. spotkań towarzyskich. Całkowicie normalną sprawą jest przychodzenie do baru kilkakrotnie w ciągu dnia i w pojedynkę. W mgnieniu oka zawiera się nowe znajomości, gdyż Kanadyjczycy są bardzo otwartym narodem. Nie mają oni problemów z nawiązaniem jednorazowych kontaktów. Większym wyzwaniem jest natomiast utrzymanie trwałych relacji międzyludzkich. Efektem jest społeczna samotność.
Pomiędzy barmanem a klientem istnieje specyficzna więź. Osoba podająca piwo staję się powiernikiem, moralizatorem, kompanem do żartów, mentorem. Bar to miejsce gdzie odbywa się gra, w której każdy ma swoją rolę. Jedni wydają pieniądze, drudzy je zarabiają. Jedni mówią, drudzy słuchają. Klienci opowiadają żarty, barmanki się śmieją. Konsumenci zostawiają napiwek, kelnerki serdecznie dziękują. Codzienność takiej pracy polega na zaspokajaniu psychicznych potrzeb klientów. Najlepszą gratyfikacja jest, gdy przy rozliczaniu rachunku klient mówi: "dziękuję, że czułem się dzisiaj jak ktoś wyjątkowy".

Stanowczość, dystans i zapobiegliwość
Praca barmana lub barmanki w Kanadzie różni się od odpowiednika w Polsce. Oprócz podstawowych obowiązków (wydawanie posiłków, sprzedaż napojów, sprzątanie stanowisk, pilnowanie porządku itp.) barmanka pełni funkcję swego rodzaju kompana do rozmów. Kanadyjczycy uwielbiają rozmawiać. Wielu z nich, przeważnie mężczyzn po czterdziestym roku życia, przychodzi do baru głównie po to, by spędzić miło czas w towarzystwie młodej, pięknej dziewczyny. Opowiadają o swoim życiu i codzienności. Interesują się również twoim. Często dają porady i dzielą się swoim doświadczeniem. Lubią czuć się potrzebni.
Standardem jest to, że w barze pracujące dziewczyny z Europy zasypywane są propozycjami wspólnego wyjścia, wyjazdu, na małżeństwie kończąc. Najważniejszą rzeczą w tym zawodzie jest dystans i zapobiegliwość. Podczas rzadkich przykrych sytuacji (bójka, niewypłacalność klientów, pijaństwo, awantura), należy zachować zimną krew, postępować stanowczo i w odpowiedzialny sposób. Zdarza się, oczywiście, że pod wpływem większej ilości alkoholu, uwagi na temat twojej osoby mogą stać się niecenzuralne i natarczywe.
Klienci przeważnie sami wyczuwają na ile mogą sobie pozwolić i pomimo braku ochrony w barze, można czuć się tam bezpiecznie. Gdyby jednak ktoś próbował naruszyć granicę przyzwoitości - zawsze można liczyć na reakcje pozostałych klientów, którzy potrafią spacyfikować nachalnego klienta i przywołać go do porządku. Pracując w barze jesteś jego głównym filarem. Musisz panować nad wszystkim i zapewniać dobry czas klientom. To od ciebie zależy czy przyjdą ponownie czy tez nie. Zaczynasz żyć ich życiem, a oni twoim i trzeba być na to przygotowanym. Praca staje się częścią ciebie i angażujesz się w nią uczuciowo. Stajesz się pewnego rodzaju ‘psychologiem', więc sam musisz mieć silną i stabilną psychikę. Dopóki czerpiesz z tego przyjemność i satysfakcję możesz być pewien, że będziesz wykonywał swoją pracę dobrze. Z innej strony Kanada to kraj, w którym można zostać posądzonym o wszystko. W przypadku pracy barmanki, przed sprzedażą kolejnego piwa, należy się upewnić, że klient nie wraca do domu, jako kierowca. W razie wypadku bądź zatrzymania pijanego kierowcy przez policje, barmanka staje się współwinnym jego pijaństwa, co oznacza zakaz wykonywania pracy przy barze.

Wymagania sanitarne
W lokalach gastronomicznych w Kanadzie są inne wymagania sanitarne, narzucone przez instytucje państwowe. Ponad porządek idealny, który przewiduje polski sanepid, przekłada się tam np. temperaturę spożycia hamburgerów. Przy każdym grillu czy mikrofalówce zainstalowany jest sprzęt, który pozwala ją zmierzyć. Podczas generalnych porządków szef kuchni nie martwi się o to, czy osoba dobrze sprząta, ale o to, czy klienci nie widzą przyborów do sprzątania. Ponoć Kanadyjczycy są bardzo wrażliwi na punkcie tego widoku. Podczas częstych inspekcji sanitarnych, Inspektorce nie przeszkadza brudne od unoszącego tłuszczu ściany, lecz to, że ściana jest niedomalowana, co sprawia nieestetyczne odczucia.

Opieka nad dziećmi
Opieka nad dziećmi jest bardzo popularnym sposobem zarabiania pieniędzy przez studentów. Jest ona o wiele bardziej odpowiedzialna i trudniejsza, niż praca w usługach gastronomicznych. W Kanadzie standardem jest pilnowanie jednego dziecka za 10 dolarów na godzinę. Zwykle do obowiązków niani należy: opieka nad dzieckiem podczas codziennych czynności, przygotowanie drobnych posiłków typu lunch, pomoc przy odrabianiu lekcji, odwożenie do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne, organizowanie dziecku lub dzieciom zabawy. Rekrutacje na to stanowisko prowadzą rodzice. Niania jest wybierana przez nich wśród osób zgłaszających się na ogłoszenie z gazety bądź polecanych przez znajomych lub przez instytucje jak np. Czerwony Krzyż. Rodzice poszukują osób odpowiedzialnych, zdyscyplinowanych, dyspozycyjnych oraz wzbudzających zaufanie.

Opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym
Praca niani i zajmowanie się szóstką rodzeństwa w wieku 1-11 lat, w tym jedno dziecko niepełnosprawne, jest porównywalne z prowadzeniem własnego przedszkola. Sophie, miała porażenie mózgowe oraz wysoki stopień inwalidztwa fizycznego i psychicznego. Była całkowicie zależną od innych. Komunikowała się z otoczeniem tylko za pomocą płaczu i mimiki. Była karmiona przez specjalną strzykawkę przez dziurę w brzuchu. Do obowiązków jej opiekunów należało jej przewijanie, kąpanie i udrażnianie przewodów oddechowych.

Dziecko i wychowawca
Kanadyjskie dzieci większość czasu spędzają z wychowawcami. O wiele bardziej niż w Polsce rywalizują oni ze sobą o uwagę rodziców. Z tego powodu pomiędzy rodzeństwem często dochodzi do aktów prawdziwej agresji. Ich opiekun musi pełnić role mediatora. Aby rozwiązywać podobne konflikty niania musi być cierpliwa i asertywna oraz musi znać się na pracy z dziećmi. Jednym z najtrudniejszych zadań wychowawcy jest aranżacja rozrywki dla dzieci, które różnią się od siebie właściwie wszystkim. Kanadyjskie dzieci chętnie uczestniczą w zabawach, w których wcielają się w role dorosłych. Bardzo lubią gry związane z wizytą u lekarza, w restauracji, w szkole. Rodzice chcą, żeby niania uczyła dzieci sposobu bycia poza domem. Pomocne pod tym względem są place zabaw, boisko, alejki do jazdy na rolkach lub spacerów. Wychodzenie z dziećmi poza dom oznacza również gotowość na każdą niespodziankę; np. upadek z drabinki, użądlenie przez osę itp. Prawdopodobnie istnieją regulacje prawne dotyczą odpowiedzialności babysitter w Kanadzie. Wiadomo jednak, że jakiekolwiek nieprzyjemne wydarzenie całkowicie może zmienić dalszy los opiekunki.
Kanadyjskie matki preferują bezstresowe wychowanie, co przede wszystkim oznacza brak kar cielesnych. Rodzice częściej stosują szantaż emocjonalny, zabraniając dziecku np. korzystanie z komputera. Metoda ta nie jest skuteczna, ponieważ rodzice nie są konsekwentni. Ze stylu życia kanadyjskiej rodziny wynika, że codzienne rozmowy między członkami rodziny są ograniczone do minimum. Brak doświadczenia werbalnej komunikacji ze starszą osobą wyraża się w sposobie zachowania się dziecka w sytuacjach spornych; dzieci nie okazują szacunku starszym i mają pretensjonalny ton. Normalnym widokiem jest dziecko wymuszające płaczem coś na matce oraz jej bezradny wzrok i zażenowanie. Zadziwiający jest też sposób, w jaki dzieci odzywają się do swoich opiekunów. Wychowanie dzieci w przeświadczeniu, że wszystko im się należy - na pierwszy rzut oka - nie wygląda dobrze; procentuje jednak w przyszłości.

Miasteczko uniwersyteckie
W Waterloo są dwa uniwersytety: Wilfrid Laurier University z dwoma tysiącami studentów i University of Waterloo z dwudziesto-sześcioma tysiącami studentów. Liczba wykładowców - ponad dwóch tysięcy, w tym takie nazwiska jak np. Bill Gates. Całe miasto to prawdziwy tygiel kulturowy. Chociaż mieszkają tu prawie wszystkie narody świata, jednak przechodząc przez kampus, można poczuć się w małej dzielnicy Chinatown.
Kampusy, to ogromne tereny, na których znajdują się budynki uniwersyteckie. Przestrzeń pomiędzy nimi jest zadbana; zielona trawa zawsze jest dokładnie przystrzyżona. Klomby, skwery z ławeczkami, parkingi dla samochodów i rowerów. Dużo starszych i młodych ludzi porusza się rowerami. Drogi i ulice są dokładnie oznakowane i z progami zwalniającymi rowerzystów i zmotoryzowanych; zapewnia to pieszym bezpieczeństwo. Pełno jest wszędzie roześmianych i wylegujących na trawie studentów - jakby czas wolniej płynął. Jednak klimat kampusu zachęca do nauki, a Kanadyjczycy są ambitnym narodem. Od małego przyzwyczajeni do wysokiego standardu życia, wolności i samodzielności. Studiująca młodzież dużo od siebie wymagają. W okresie wakacyjnym ciężko pracują. Ich pierwszym poważnym wydatkiem jest auto, które mogą już mieć w wieku 16 lat. Często sami opłacają swoje studia, a jest to wydatek około 8 tysięcy dolarów rocznie. Wielu młodych wybiera swój zawód nie ze względu na swoje upodobania, lecz na profity, które może on przynieść. Popularnymi w latach 2009-2010 kierunkami studiów były: pielęgniarstwo, ekonomia i biznes, architektura, języki obce.
Mieszkając w Kanadzie, można pozazdrościć rówieśnikom warunków, w jakich przyswajają wiedzę. Szkoły mają wyremontowane, boiska - zielone, kryte hale sportowe, nieograniczony dostęp do Internetu, system dotacji państwowych i wiele innych rzeczy, które odróżniają ich i naszą studencką codzienność. Wykłady na Uniwersytecie w Waterloo robią ogromne wrażenie. Aula do zajęć, w których autorka uczestniczyła, mieściła sześćset miejsc siedzących. Prowadzący miał do swojej dyspozycji mikrofon, ogromny wyświetlacz, rzutnik i laptop. Studenci na zajęciach byli zdyscyplinowani i skoncentrowani. System płatnych studiów (oraz praktyczny cel studiowania) wymusza na młodzieży dojrzały stosunek do nauki. Uczą się pilnie i systematycznie, gdyż jedynym gwarantem pozostania studentem jest zaliczanie wszystkich przedmiotów w ustalonym czasie. Przewidziane są cztery sesje egzaminacyjne w ciągu dwóch semestrów. Młodzież zamyka się wtedy w domach i bibliotekach i przygotowuje się by uzyskać jak największą ilość punktów. Program zajęć jest zbliżony do polskich standardów. Wykłady z mikro i makroekonomii z drugiego roku miały ten sam zakres, który przerabiają studenci podczas zajęć na I roku TiR WNoZ US. Ciekawym, nietypowym dla naszej uczelni przedmiotem były wykłady pt. Rozwiązywanie Konfliktów. Profesor na podstawie sytuacji wziętych z życia uczył sztuki mediacji, asertywności i radzenia sobie z emocjami.
Uniwersytet Waterloo wygląda jak "miasto w mieście", a jednak jest rozbudowywany. Budynki wydziałowe mają nowoczesną architekturę, są przeszklone - jakby wszystko było wystawiane na widok. Każdy student pierwszego roku wyposażony jest w mapę, dzięki której może sprawnie poruszać się po campusie. Wszystkie pomieszczenia są podpisane, a przy drzwiach wejściowych zawsze znajduje się rozkład sal. Na polskich uczelniach ważnym miejscem są punkty gastronomiczne i ksero. Na University of Waterloo studenci, jako jadalnie, mają wielkie gastronomiczne centrum handlowe z wielkim wyborem kuchni świata, Fast- food, jedzenie wegetariańskie i inne. Natomiast brak jest punktu ksero. Może kanadyjscy studenci nie kopiują książek (?). Średnie wydatki związane z podręcznikami są rzędu tysiąca dolarów. Tańszą opcją jest skorzystanie z uniwersyteckiego sklepu książek używanych.
Rząd Kanady oferuje uczącej się młodzieży finansową pomoc. Najpopularniejszym kredytem jest Ontario Student Assistance Program. Instytucja ta, na podstawie zarobków rodziców, udziela kredyt pokrywający wszystkie koszty związane z nauką. Najważniejszym warunkiem jednak jest obywatelstwo kanadyjskie lub karta stałego pobytu. Młodzież zobowiązana jest spłacać dofinansowanie w przeciągu sześciu miesięcy po ukończeniu nauki. Kredyt obciążony jest stopą procentową, ale zdarza się, że Rząd Kanady spłaca odsetki za obywatela.
Wśród studentów da się wyróżnić dwie grupy. Pierwsza grupa to młodzież z zamożnych rodzin. Mają oni czas na systematyczną naukę i działają w różnych organizacjach uniwersyteckich. Drogę do szkoły pokonują samochodem, jedzą lunch w miejskich restauracjach i prowadzą bogate życie towarzyskie. Druga grupa to młodzież, która nie może liczyć na pomoc ze strony rodziny i pracując sam się utrzymuje. Szczególnie wśród Polonii jest to popularne. Najczęściej nie wynika to z braku funduszy w budżecie rodzinnym, lecz z założenia, że samodzielność wymusza uczenie się lepszej gospodarności i organizacji czasu oraz uczy jak pokonywać stres i słabości.