Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

05-11-2011 19:45


Więcej filmów:
Sy to niepozorny, wieloletni pracownik laboratorium fotograficznego, który bardzo sumiennie wykonuje swoją pracę. Klienci cenią jego profesjonalizm w wywoływaniu filmów i robieniu odbitek zdjęć. Z racji zawodu, życie stałych zleceniodawców jest mu dobrze znane.

Szczególnie bliską Sy'owi wydaje się być rodzina Yorkinów, która często korzysta z jego umiejętności. Dla Sy'a są wzorem szczęśliwej i pogodnej familii, z którą bardzo chciałby się zaprzyjaźnić. Wniosek, który wysnuł z oglądania ich zdjęć okazuje się jednak błędnym. Odkrywając pewną tajemnicę męża, pracownik postanawia ją ujawnić, karząc winowajcę.

Mark Romanek z niezwykłą precyzją kreśli portret zagubionego, samotnego i zamkniętego w sobie człowieka, który dzięki fotografiom, będących swego rodzajem "oknem na świat", żyje życiem innych. Pragnie on uczestniczyć w wyidealizowanym przez siebie samego świecie. Bohater, mimo demonicznych cech, wzbudza sympatię i współczucie. Ogromna w tym zasługa Robina Williamsa, którego rola okazała się jedną z najlepszych w karierze. Aktor stanął w opozycji do swego emploi, tworząc (dodam, że znakomicie) diametralnie różną postać od kreowanych dotychczas. Wyciszony Sy, będący motorem napędowym tej produkcji, to najmocniejszy element filmu, na długo zapadający w pamięci.
Równie świetnie spisał się Jeff Cronenweth (regularnie współpracujący z Davidem Fincherem) jako autor zdjęć. Są to naprzemiennie sterylne i zimne oraz ciepłe, kolorowe, "rodzinne" zdjęcia, obrazujące dwa odmienne światy, tworzące wyjątkową atmosferę filmu.
Wszystko to z bardzo dobrym scenariuszem i reżyserią stanowi niebanalną opowieść o wyobcowaniu.

dystr. Imperial-Cinepix
Artykuł z numeru: [#13] 11/2011
0
komentarze