Czwartek - --
Piątek - --
Sobota - --

21-12-2011 15:13


Więcej książek:
W ostatniej książce Chucka Palahniuka "Potępieni" nastoletnia bohaterka pisze: "jeśli potraficie gapić się godzinami w telewizor, to macie już pojęcie, jak to jest być martwym. Można nawet powiedzieć, że oglądanie telewizji i surfowanie w sieci to doskonała sucha zaprawa w byciu martwym".
Powyższa refleksja w sposób jasny i definitywny określa wartość, a właściwie anty-wartość narzędzia, które dla milionów stało się nośnikiem prawdy, programatorem poglądów, formą wegetatywnego funkcjonowania. Ta smutna konstatacja stała się również bazą, na której skonstruowane zostały opowiadania zebrane w książce "Dzieci TV" wydane pod pseudonimem Andrzej Te.


Osiem opowieści, różni bohaterowie, odmienne miejsca, czas, wspólny mianownik - poddańcza i bezrefleksyjna postawa ludzi konstruujących swą rzeczywistość poprzez idealizowanie szklanego odbiornika. Pomysł ciekawy i aktualny, by nie rzec modny.
Temat ten wymaga jednak pogłębionej refleksji oraz dystansu i tu niestety autor trochę przesadza z własną dość surową oceną. Dosadność oraz jednowymiarowość przedstawionych postaci jest tendencyjna, ocierająca się o patologię we wszystkich wymiarach. Najbardziej martwi jednak brak pozytywnego rozwiązania, alternatywy dla iluzoryczności życia, jakby Andrzej Te położył na nas - "dzieciach TV" przysłowiowy "krzyżyk" nie dając cienia nadziei.

Całość czytana ciągiem jest drażniąca i męcząca z racji pisarskiej maniery autora - niepotrzebnej graficznej zabawy słowem, która odciąga od tematu. Przeszkadza także nachalna podmiotowość bohaterów, nastawiona nieustannie na własne "ja".
Nie sposób jednak pozostać obojętnym na płynącą z lektury refleksję na temat dezawuacji systemu wartości oraz izolacji ludzi wynikającej z nieumiejętności komunikowania.

wyd. Jirafa Roja