Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

07-03-2012 10:57

W lutym, w ramach cyklu "Środy z historią Szczecina", odbyło się spotkanie z mgr Małgorzatą Miką, poświęcone socjotopografii średniowiecznego Szczecina.
Z autorką wykładu rozmawiał Jerzy Grzelak, pracownik Muzeum Historii Szczecina, oddziału Muzeum Narodowego w Szczecinie, animator cyklu.


Socjotopografia, czyli co?
Czym zajmuje się socjotopografia?
Socjotopografia to kierunek badań historycznych, wykształcony w ramach historii społecznej. Celem jest pokazanie związków między strukturami społecznymi, a przestrzenią. Upraszczając, można powiedzieć, że istotą socjotopografii jest ustalenie, gdzie i dlaczego właśnie tam mieszkały określone grupy społeczne.

Czy socjotopografia jest dziedziną stosunkowo młodą?
Po raz pierwszy metodę socjotopograficzną zastosował niemiecki historyk Fritz Rörig w opublikowanej w 1921 r. pracy o rynku średniowiecznej Lubeki. Przyjęta przez niego metoda była bardzo obiecująca, bo ujawniła wiele związków i zależności społeczno-topograficznych zachodzących w mieście. Jednak nie przyjęła się ona od razu.
Rozwój badań socjotopograficznych w większej skali nastąpił dopiero w pod koniec lat 60 i w latach 70. XX wieku, głównie w Niemczech. Wtedy właśnie zaczęto używać terminu "Sozialtopographie".
W latach 90. XX wieku w badaniach socjotopograficznych dokonała się zmiana jakościowa spowodowana zastosowaniem metod komputerowych. Zarówno przy opracowywaniu informacji źródłowych, jak i do ich wizualnej prezentacji. Dzięki zastosowaniu technik komputerowych badania socjotopograficzne wyraźnie przyspieszyły. Umożliwiły one realizację licznych projektów, często z udziałem placówek badawczych z różnych krajów.

Od kiedy badania socjotopograficzne prowadzone są w Polsce?
Impulsem do szerszego zainteresowania się tą problematyką było kolokwium poświęcone przemianom społecznym i układom przestrzennym miast Europy środkowo-wschodniej w okresie średniowiecza, w które odbyło się we wrześniu 1974 r. w Toruniu. Podczas kolokwium przedstawiono próby badań socjotopograficznych dla późnośredniowiecznego Torunia i nowożytnego Gdańska. Od tego czasu odrębnych monografii socjotopograficznych doczekały się m.in.: Poznań, przedmieścia Torunia i Chełmna, Stara i Nowa Warszawa, Sieradz, Elbląg, Wrocław, Świdnica, Włocławek, Krosno.

Co warunkuje prowadzenie badań socjotopograficznych?
Są one uzależnione od rodzaju i liczby zachowanych dla danego ośrodka źródeł. Tego typu badania są najcenniejszym materiałem źródłowym. To tzw. źródła masowe, które dają obraz całej populacji mieszkającej w danym ośrodku w określonym momencie. Powstawały one zwykle w związku z czynnościami, które dotyczyły wszystkich mieszkańców.
Taką czynnością od niepamiętnych czasów był przede wszystkim pobór podatków czy innych zobowiązań na rzecz wspólnoty czy władzy zwierzchniej. Czynności te utrwalano za pomocą rejestrów. Dla badań socjotopograficznych są one bardzo ważne.
W dalszej kolejności wykorzystują one księgi sądowe, zwłaszcza z zakresu tzw. sądownictwa niespornego. Wykorzystywane bywają również źródła kartograficzne. Najczęściej są one jednak znacznie późniejsze niż rejestry podatkowe czy księgi sądowe.

Jak wyglądają badania w odniesieniu do Szczecina?
Pierwszą próbę częściowej analizy socjotopograficznej Szczecina znaleźć można w książce prof. Jana M. Piskorskiego poświęconej miastom księstwa szczecińskiego do połowy XIV w., wydanej w 1987 r. Stąd też celowym było kontynuowanie tych badań, co znalazło wyraz w pracy magisterskiej pt.: "Socjotopografia Szczecina na podstawie najstarszej księgi miejskiej (1305-1352)", którą napisałam pod kierunkiem prof. Piskorskiego w 1996 r.
Ponadto na podstawie ksiąg adresowych zanalizowana została w artykule opublikowanym w "Przeglądzie Zachodniopomorskim" w 2000 r. struktura społeczno-zawodowa ludności tzw. Nowego Miasta w latach 1855-1890.
Bardzo ciekawie wyglądają efekty projektu "Historisches Stadtinformationssystem Stettin 1706/07". Zrealizowany został w ramach projektu rostockiego, dzięki któremu w formie wizualnej można oglądać socjotopograficzny obraz Szczecina w początkach XVIII wieku, sporządzony na podstawie szwedzkiego katastru z tego okresu.

Czy może Pani bliżej scharakteryzować źródło, na którym oparła Pani swą pracę?
Jest to księga powstała w wyniku pracy ławy miejskiej, jednego z urzędów w strukturze administracji miejskiej średniowiecznego Szczecina. Ława miejska była instancją sądową tzw. sądownictwa niespornego, czyli odnoszącego się do spadków, testamentów, donacji, umów kupna-sprzedaży rent i nieruchomości, zastawów, ustanawiania opiekunów osób niepełnoletnich i ich majątku. Księga czynności ławników szczecińskich była jedną z najstarszych ksiąg miejskich zachowanych na Pomorzu Zachodnim. Starsze księgi posiadał tylko Stralsund.

Dlaczego właśnie na tym źródle oparła Pani swą pracę?
Jest to bowiem najstarsze źródło zawierające informacje o mieszkańcach Szczecina w sposób masowy. Mimo iż zachowało się we fragmentach, bowiem tylko dla 19 lat spośród 48-letniego okresu, zawiera 2757 wpisów, rejestrujących przede wszystkim obrót rentami oraz położonymi na terenie miasta nieruchomościami, w których uwiecznionych zostało kilka tysięcy żyjących wówczas w mieście ludzi, w tym ok. 500 kobiet.
Z jej wartości zdawali sobie już sprawę historycy przedwojenni, co spowodowało, że doczekała się ona w 1921 r. naukowej edycji. Dzięki temu zaginięcie oryginału podczas II wojny światowej nie jest tak bolesne.

Jak wyglądał średniowieczny Szczecin?
Jaki obraz miasta przynoszą informacje zawarte w księdze?
Z zapisów zawartych w księdze wiemy, że w I poł. XIV w. Szczecin otoczony był murami z 4 bramami i fosą.
Przestrzeń miejska obejmowała 27 ulic i 4 rynki (Rybny - najstarszy, Sienny, Węglowy i Nowy, zwany później Końskim) oraz dwa przedmieścia, zwane wikami (Dolny i Górny Wik).
Stałe połączenie z Łasztownią, prawobrzeżną częścią miasta, zapewniał most zwany Długim. Nabrzeże portowe rozpoczynało się nieco powyżej mostu Długiego, a kończyło kłodą przegradzającą nurt rzeki na wysokości północnego stoku wzgórza zamkowego. Przeładunek statków umożliwiało 5 pomostów.
W mieście znajdowały się charakterystyczne dla miast obiekty: ratusz, waga miejska i pręgierz.
Centrami życia religijnego były cztery kościoły oraz dwa klasztory.
W mieście funkcjonowały dwa szpitale, ze względów bezpieczeństwa usytuowane poza murami i związane z nimi kaplice. Spełniały one podwójną rolę: opiekowano się tam chorymi na ciężkie choroby zakaźne oraz osobami ułomnymi i niedołężnymi.
W I poł. XIV w. Szczecin był miastem drewnianym, tylko 15 nieruchomości spośród kilkuset wymienionych w źródle została wykonanych z kamienia (hereditas lapidea).

Kram uliczny, Kodeks Behema, XV w., Biblioteka Jagiellońska; źródło: Muzeum Narodowe w Szczecinie

Które ulice były wówczas najważniejsze?
Sądząc po liczbie wpisów, w których dana ulica występowała najczęściej, bezspornym liderem była ulica zwana Psie Wzgórze (mons canum), występująca 98 razy i ulica Odrzańska (platea Oderae), występująca 96 razy.
Inne ulice znacznie im ustępowały: Tkacka (82), Szeroka (60), Młyńska (obecnie Staromłyńska; 57) i Rynek Rybny (52).
Już z tego zestawienia widać, że centrum miasta znajdowało się w dolnej, przyodrzańskiej, związanej z portem części miasta (ul. Odrzańska, Rynek Rybny, Szeroka i Psia Góra). Świadczy to o dużym znaczeniu dla miasta portu i handlu morskiego.
Obok dzielnicy portowej miasto posiadało dwa centra produkcji rzemieślniczej: w zachodniej (ulice Tkacka i Młyńska oraz Rynek Koński) oraz w południowej części miasta (ulica Psie Wzgórze).

Jak wyglądała struktura społeczna miasta w świetle księgi miejskiej z I poł. XIV w.?
Wyższe warstwy szczecińskiej wspólnoty miejskiej tworzyli kupcy handlujący zbożem i śledziami. Do stanu kupieckiego zaliczyć należy ponadto krojczych sukna i płótna.
Niżej stali kramarze i przekupnie, a więc handlarze detaliczni.
Odrębną grupę mieszkańców stanowili rzemieślnicy. Księga wymienia przedstawicieli 55 rzemiosł wytwórczych i usługowych oraz 9 zawodów związanych z rolnictwem.
Najwięcej było w mieście rzemieślników, którzy zaspokajali żywnościowe potrzeby mieszkańców, a więc piekarzy, rzeźników, piwowarów i młynarz oraz tych, którzy zaopatrywali w odzież: krawców, szewców, kapeluszników czy wytwórców sukna.
Liczna była grupa związana z obróbką skóry i produkcją wyrobów skórzanych oraz wytwarzających wyroby z metalu (kowale, konwisarze, nożownicy).
Zaskakująca była duża liczba rzemiosł troszczących się o czystość i zdrowie, a więc łaziebników, golarzy i aptekarzy.
Stosunkowo niewielka była wówczas grupa rzemieślników związanych z obróbką drewna (stolarze, cieśle, kołodzieje). Było ich jednak zdecydowanie więcej niż przedstawicieli rzemiosł budowlanych (murarze, dekarze, brukarze), co współgra z ówczesnym drewnianym wyglądem miasta.
Miasto portowe nie mogło obyć się bez tragarzy, powroźników i bednarzy.
Bardzo mała była natomiast w Szczecinie liczba rzemieślników wytwarzających wyroby uchodzące wówczas za luksusowe. Mam na myśli złotników, wytwórców świec i pergaminu.
Poza kupcami i rzemieślnikami księga miejska wymienia osoby, które określilibyśmy dzisiaj jako pracowników miejskich, a mianowicie: pisarza miejskiego, celnika, pachołka miejskiego, strażnika, kata, dozorcę więziennego, trębacza, dobosza i wagowego.
Zbadane źródło milczy natomiast prawie zupełnie o najuboższej części ludności miasta, plebsie, które nie korzystało w pełni z praw miejskich. Nie dziwi to wcale, bo księga rejestrowała czynności prawne w odniesieniu do majątku, zwłaszcza w postaci nieruchomości i dochodów z nich pochodzących, którego plebs, poza odosobnionymi przypadkami, nie posiadał. Do plebsu zaliczali się przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani, uczący się rzemiosła (czeladnicy i uczniowie), służba oraz załogi statków.

Jak wyglądała socjotopografia Szczecina w I poł. XIV w.?
Różne względy, zwłaszcza gospodarcze, spowodowały, że poszczególne części miasta zdominowane były przez określone gałęzie rzemiosł.
Analiza księgi miejskiej pokazuje, że rzemiosła zaopatrujące ludność miasta i okolic w artykuły spożywcze (ryby, pieczywo, mięso) skupione były wokół Rynku Rybnego i przy ulicach przyległych.
Na Rynku Siennym i ulicy Odrzańskiej oraz w ich bezpośredniej okolicy, gdzie koncentrowało się życie polityczne i częściowo gospodarcze, lokalizowali swoje warsztaty i miejsca sprzedaży przedstawiciele rzemiosł luksusowych (płatnerz, miecznik, złotnik, siodlarze, cukiernik).
Ulicę Kowalską zamieszkiwała większość szczecińskich rzemieślników metalowych.
Rzemiosła, którym towarzyszyła duża liczba zanieczyszczeń (garbarze i białoskórnicy) zlokalizowały swoje warsztaty na obrzeżach miasta, wzdłuż południowo-wschodniego odcinka murów miejskich, na Psim Wzgórzu i przy Bramie św. Ducha. Niewykluczone, że o tej lokalizacji zadecydowała łatwość zaopatrywania tutejszych warsztatów garbarskich w wodę.
Obok garbarzy skupili się tu ponadto przedstawiciele rzemiosł drzewnych: cieśle, stelmachowie, kołodzieje i tracze. Nie bez znaczenia była w tym przypadku bliskość Odry, którą spławiano do Szczecina drewno.
Wzdłuż murów miejskich skupiała się ponadto produkcja tekstylna. Mam na myśli ulicę Tkacką, centrum tkactwa szczecińskiego, która biegła równolegle do zachodniego odcinka murów. Leżała ona z dala od rynków, co było prawdopodobnie spowodowane tym, że tkacze nie zajmowali się sprzedażą detaliczną produkowanego przez siebie sukna i płótna, a więc nie musieli lokalizować swych warsztatów przy rynkach.
Obszarem niemalże pozbawionym produkcji rzemieślniczej była południowo-zachodnia część miasta, której osią była ul. Rolnicza (obecnie południowy odcinek ul. Tkackiej). Księga miejska nie wymienia żadnego warsztatu rzemieślniczego zlokalizowanego właśnie na niej.
Zauważyć można ponadto tendencję do lokowania się w tych samych miejscach rzemiosł współpracujących, np. kowali, rymarzy i stolarzy, bądź też mających łączny popyt na swe produkty (rzeźnicy i piekarze). Miejsca pracy zawodów usługowych (golarze i cerowacze), usługowo-produkcyjnych (szewcy) oraz wytwarzających towary, na które istniał duży popyt (piekarze), rozmieszczone były na terenie całego miasta, ale zawsze w pobliżu dróg przepływu klientów, z tendencją do dość równomiernego rozmieszczenia w różnych rejonach miasta, by uniknąć niepotrzebnej konkurencji.

Czy zbadane przez Panią źródło mówi coś o strukturze narodowościowej Szczecina w I poł. XIV w.?
Gdybyśmy obraz etniczny Szczecina w I poł. XIV w. mieli zrekonstruować tylko na podstawie księgi miejskiej, to byłby on bardzo jednolity, oddający tylko obecność jednego elementu etnicznego, a mianowicie niemieckiego.
Spisana po łacinie księga, która pełniła wówczas rolę języka urzędowego, przeplatana jest wyłącznie słowami w ówczesnej niemczyźnie.
Wyrażenia słowiańskie są w niej nieobecne. Wymieniona jest jednak słowiańska łaźnia (slavica stupa), słowiańska piekarka (slavica pistrix) oraz kilku mieszkańców o przydomkach Slavus i Wend, czyli Słowianin. Wydaje się, że słowiańskie oblicze, aż do XV w. zachowały jedynie Wiki.

mgr Małgorzata Mika - absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Central European University w Budapeszcie; mediewistka.