Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

Środy z historią Szczecina
18-04-2012 14:03

Choć Środy z historią Szczecina trwają nadal i mają się świetnie, wykład o pomnikach mamy już za sobą. Warto jednak wrócić na chwilę do tego tematu. Okazją jest wywiad z mgr Maciejem Słomińskim, który przeprowadził Jerzy Grzelak, pracownik Muzeum Historii Szczecina, animator cyklu.


J. G.: Przypomnijmy, co to jest pomnik?
M. S.: Pomnik to dzieło rzeźbiarskie lub rzeźbiarsko-architektoniczne wzniesione dla upamiętnienia osoby lub zdarzenia historycznego. Forma pomnika może być różna. Najczęściej jest to posąg lub ich grupa na cokole, może nim być również kolumna, obelisk, naturalny głaz, sztucznie usypane wzgórze (kopiec), a nawet budynek. Niekiedy funkcję pomnika spełniają drzewa.

Kiedy wykształciły się podstawowe typy pomników?
Podstawowe typy pomników rozwinęły się już w starożytności. Pomniki są obecne w kulturach istniejących w dolinie Tygrysu i Eufratu oraz w starożytnym Egipcie. W kulturze greko-rzymskiej najczęstszymi były pomniki w formie wolnostojących rzeźb figuralnych ustawianych na cokołach lub kolumnach. Mogły ukazywać postaci w pozycji stojącej, siedzącej lub też postaci siedzące na koniach. W antyku do czasu zwycięstwa chrześcijaństwa w rzeźbach pomnikowych przenikały się funkcje memoratywne i kultowe. W sztuce sepulkralnej najpopularniejszą formą pomnika stała się stela, czyli płyta kamienna z inskrypcją, początkowo zdobiona tylko reliefem i wieńczącą płytę palmetą. Z biegiem czasu stele zaczęły przybierać coraz bardziej wyrafinowane kształty: można na nich było zobaczyć fronton świątyni, a nawet półplastyczne lub pełne rzeźby.

Które epoki historyczne były bardziej lub mniej pomnikotwórcze?
Zdecydowanie wybija się tu starożytność. Po upadku cesarstwa rzymskiego zanikają ośrodki pomnikotwórcze. Okres wczesnego średniowiecza to okres całkowitego zastoju. Przyjmuje się, że w sztuce zachodniej od VI aż do XIII w. nie powstał żaden pomnik konny. W połowie XII w. rozpoczyna się w Europie, wraz z budową katedr gotyckich we Francji, renesans rzeźby. Tu dominują funkcje kultowe. Niektóre jednak mają memoratywny charakter. Taką rzeźbą jest tzw. jeździec bamberski (ok. 1240 r.) czy pochodzące z tego samego czasu rzeźby przedstawiające fundatorów katedry w Naumburgu. Jest tu figura Regelindy, córki Bolesława Chrobrego wydanej za mąż za Hermanna, margrabiego Miśni, tzw. śmiejąca się Polka. To jeden z najbardziej znanych poloników europejskiej sztuki gotyckiej. Na niemieckojęzycznym obszarze kulturowym dużą popularność zdobyły sobie w średniowieczu pomniki rycerza Rolanda, rozsławionego eposem rycerskim "Pieśń o Rolandzie". Tu najbardziej znany jest kamienny pomnik tego rycerza z Bremy o wysokości prawie 5,5 m.

Kiedy pomniki pojawiają się w Szczecinie?
Pomniki były obecne w przestrzeni publicznej Szczecina już od średniowiecza. Za pierwszy uznać należy bowiem figurę św. Ottona z Bambergu, apostoła Pomorza, która od XIV w. zdobi fasadę kościoła zamkowego. Rzeźba, oprócz kultowej, posiadała funkcję kommemoratywną, co potwierdza fakt umieszczenia jej na zewnątrz świątyni.

Czy pomniki, które ufundowane zostały w Szczecinie w okresie przedwojennym, można poddać jakiejś systematyzacji?
Pomniki powstałe w Szczecinie w okresie do 1945 r. reprezentują zasadniczo dwa nurty. Pierwszy można nazwać państwowotwórczym, drugi lokalnym, pomorsko-szczecińskim. W ramach tego pierwszego upamiętnieni zostali członkowie władającej Pomorzem do 1637 r. książęcej dynastii Gryfitów, panujący z dynastii Hohenzollernów oraz kanclerz Otto von Bismarck. Nurt lokalny reprezentowały pomniki poety pomorskiego Ernsta Moritza Arndta (1869) i kompozytora szczecińskiego Carla Loewego (1897). Pomniki pierwszego nurtu, zwłaszcza hohenzollernowskiego, wznoszono w najbardziej reprezentatywnych miejscach miasta. Lokalizacje pomników nurtu drugiego nie były tak eksponowane. Szczecinianie pamiętali również o zasłużonych dla regionu osobach pochowanych na szczecińskich cmentarzach (nadprezydent Johann August Sack, poeta Robert Prutz, marszałek polny Friedrich Wrangel), fundując im specjalne, pomnikowe nagrobki.

Jakie formy przybierały pomniki szczecińskie?
Była ona zmienna w zależności od epoki. Gryfici żyjący w XVI i XVII w. preferowali płyty z kamienia. Do dzisiaj na zamku książęcym w Szczecinie możemy podziwiać dwie z nich: ufundowana w 1538 r. płyta z podobizną zmarłego w 1368 r. Barnima III (dziedziniec główny, ściana skrzydła północnego), a tak samo płyta erekcyjna z 1619 r. z podobiznami Filipa II i Franciszka I (skrzydło mennicze/muzealne). Hohenzollernowie w początkach swojej obecności w Szczecinie również używali tej formy. Myślę o dekoracjach rzeźbiarskich, które powstały w latach 20. XVIII w.: bram fortecznych, Królewskiej i Portowej, dawniej zwanej Berlińską. Szczególnie elewacja zachodnia Bramy Berlińskiej otrzymała bogaty program ikonograficzny i heraldyczny. Widzimy tu m.in. panoramę miasta z personifikacją boga Odry Viadrusa. Pomniki klasyczne, czyli rzeźba na cokole lub kolumnie, pojawiają się w Szczecinie dopiero pod koniec XVIII w. Pierwszym tego typu był odsłonięty w październiku 1793 r. pomnik króla pruskiego Fryderyka II. Wznoszono je przez cały XIX, który śmiało można nazwać stuleciem pomników szczecińskich. Pomnik upamiętniający zwycięstwo Prus nad Francją napoleońską (1813/1815) przybrał formę kolumny zwieńczonej Krzyżem Żelaznym. Początek XX w. przyniósł nową formę upamiętniania - wieżę (wieża Quistorpa, 1900-1904, i wieża Bismarcka, 1914-1921). W początku XX w. do przestrzeni publicznej Szczecina wkracza rzeźba plenerowa nie mająca funkcji memoratywnych. Niektóre jej przykłady zachowały się do dzisiaj, np. "Walka Lapity z centaurem" (na tarasie pośrednim Wałów Chrobrego, przed budynkiem Muzeum Narodowego) czy "Samarytanin" (przed szpitalem przy ul. Unii Lubelskiej).

Wydaje się, że w Szczecinie najsilniej był reprezentowany nurt pomnikowy państwowotwórczy?
Nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Zapoczątkowany on został w 1793 r., kiedy na ówczesnym Białym Placu Parad (obecnie pl. Żołnierza Polskiego) stanął marmurowy pomnik zmarłego w 1786 r. króla Fryderyka II. W ciągu XIX w. plac ten, zwany od 1806 r. Królewskim (Königsplatz), będący w istocie krótką aleją, przekształcił się w galerię chwały rodu Hohenzollernów. W 1848 r. umieszczono w niej pomnik kolejnego króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III (zm. 1840). Stanął on na wschodnim krańcu placu przed budynkiem teatru miejskiego. Pomnik, który przedstawiał króla w pełnej postaci, wyrzeźbił w marmurze Friedrich Drake. Jest to rzeźbiarz berliński znany przede wszystkim jako autor figury Nike, wieńczącej Kolumnę Zwycięstwa w Berlinie (1873). Stawianie pomników w galerii placu Królewskiego zakończyło się w 1894 r., kiedy jego zachodni kraniec, miejsce bardzo eksponowane, zbieg kilku ulic, ozdobił konny monument cesarza Wilhelma I (zm. 1888) - dzieło berlińskiego rzeźbiarza Karla Hilgera. Pomnik ten jednocześnie upamiętniał zwycięstwo Prus w wojnie z Francją 1870/1871 r. Pomniki placu Królewskiego nie wyczerpują listy pomników dynastii Hohenzollernów wystawionych w Szczecinie do wybuchu I wojny światowej. W 1834 r. na głównym dziedzińcu zamku na kolumnie z marmuru umieszczone zostało brązowe popiersie elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma (zm. 1688), zwanego Wielkim. Na kartach historii miasta zapisał się on niezbyt chlubnie: to jego wojska dwukrotnie oblegały Szczecin (1659 i 1677 r.), powodując w mieście wiele zniszczeń. Popiersie, dar panującego monarchy, wykonał Ludwig Wichmann. Ostatni Hohenzollern, który otrzymał w Szczecinie pomnik, to cesarz Fryderyk III (zm. 1888), który panował tylko 99 dni. Jego konny pomnik odlany z brązu według projektu Ludwika Manzla (tego samego, który stworzył dla Szczecina grupę rzeźbiarską fontanny Sediny) stanął w 1913 r. na zachodnim krańcu placu na tyłach budynku muzealnego na Wałach Chrobrego.

Okres po zakończeniu I wojny światowej to czas masowego czczenia poległych w niej żołnierzy. Jak wyglądało to w Szczecinie?
Polegli na frontach I wojny światowej mieszkańcy Szczecina nie doczekali się żadnego pomnika. Uczczeni zostali w różnej formie przez gminy kościelne, z których pochodzili, w tym przez gminę żydowską. O ich upamiętnienie zadbały ponadto organizacje kombatanckie, które fundowały mniej lub bardziej okazałe obeliski. Do dzisiaj na terenie miasta zachowało się kilka obiektów upamiętniających poległych w I wojnie światowej, np. na Cmentarzu Centralnym i w kościele św. Jana Chrzciciela przy ul. Bogurodzicy.

Jaki był stosunek ludności polskiej do pomników niemieckich?
O większości z nich mówimy obecnie w czasie przeszłym, jako o obiektach historycznych, ponieważ nie zachowały się. Okoliczności ich zniknięcia najczęściej nie są znane. Nawet w przypadku pomników, które usuwały już władze polskie (pomnik cesarza Wilhelma I u zbiegu pl. Żołnierza Polskiego i al. Niepodległości), nie zadbano o stosowne udokumentowanie tego wydarzenia. Zachował się pomnik Fryderyka Wielkiego dłuta Schadowa, który jeszcze w okresie przedwojennym stał się obiektem muzealnym. Smutny jest los większości pomników z okresu I wojny. Zostały one albo zniszczone celowo, albo pozostawione samym sobie, przez co uległy dewastacji. Nie zadbano nawet o sporządzenie jakiejkolwiek dokumentacji dla nich. Bez względu bowiem na to jakimi kierowano się pobudkami skazując je na zniszczenie, część z nich zasługiwała na udokumentowanie z uwagi na fakt zaprojektowania przez znanych artystów niemieckich. Najczęściej wiedzy o nich dostarczają nam przedwojenne pocztówki, co nie jest sytuacją do końca normalną.

Skąd osoby zainteresowane mogą czerpać wiedzę o pomnikach przedwojennego Szczecina?
Nie doczekały się one dotychczas monografii. Najobszerniejsza informacji na ich temat znajduje się w wychodzącej od 1999 r. Encyklopedii Szczecina pod redakcją prof. Tadeusza Białeckiego. Obecnie na zlecenie Wydziału Kultury i Ochrony Zabytków Urzędu Miasta przygotowywana jest monografia szczecińskich pomników i tablic pamiątkowych zarówno przed-, jak i powojennych. Powinna się ona ukazać pod koniec tego roku.


Maciej Słomiński (rocznik 1957) - historyk sztuki, pracownik szczecińskiego oddziału Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Jest autorem licznych publikacji na temat architektury Pomorza Zachodniego i Szczecina w okresie do 1945 r. Od kilku lat zaangażowany w działania na rzecz ochrony zabytkowej substancji Cmentarza Centralnego w Szczecinie; współzałożyciel Stowarzyszenia na Rzecz Cmentarza Centralnego; współautor i redaktor wydanej w 2005 r. monografii tej nekropolii.