Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

27-04-2012 11:18

Moda na wszelkiego rodzaju szkolenia nie ustaje. Ich organizatorzy twierdzą, że każdy w ciągu jednego dnia może w magiczny sposób zmienić swoją profesję. Ze sprzedawcy stać się fotografem, z fotografa zaś bankierem. Bywają też inicjatywy o intencjach bardzo szczerych, mających pomóc naprawdę. Jedną z nich jest projekt Krzyku, Kany i Bramy - Akademia Teatru Alternatywnego.

Województwo zachodniopomorskie jest swojego rodzaju zagłębiem teatrów alternatywnych. Działa ich naprawdę sporo i znane są w całej Polsce, a nawet w Europie czy na świecie (jak Kana). Trzy największe: Krzyk z Maszewa, Brama z Goleniowa i Kana ze Szczecina postanowiły stworzyć wspólny projekt, projekt jakiego wcześniej nie było. Nie chodzi o nowy spektakl ani nawet o festiwal. Członkowie tych grup postanowili pomóc teatrom alternatywnym w całej Polsce, nie tylko tym, które już istnieją, ale nawet tym będącym dopiero w planach. W tym celu napisali kilka wniosków do różnych organizacji, aż za którymś razem się udało i otrzymali dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

kto skorzysta?
Projekt Akademia Teatru Alternatywnego skierowany jest do osób związanych ze sceną, chcących ten związek pogłębić, zacieśnić i rozwijać. Uczestnicy rekrutowani byli z całej Polski za pośrednictwem miesięcznika Teatr i różnego typu organizacji pozarządowych. Pierwszeństwo mieli ci, którzy wspierają społeczności teatralne małych miast (poniżej 50 tysięcy mieszkańców). To z racji jednego z celów akcji: organizatorzy chcą, by nie trzeba było wyjeżdżać do metropolii, żeby się rozwijać. Marzeniem ich jest, by kultura nie była elitarna i płatna - dostęp do niej ma być równy. Jest jeszcze jedna sprawa: ośrodki teatralne małych miast często są osamotnione - nie ma dialogu z innymi tego typu instytucjami. Stąd inicjatywa, by pomóc im w poszerzaniu horyzontów, umożliwić współpracę i dzielenie się doświadczeniami.

nauka od doświadczonych - zawsze opłacalna
-Akademia Teatru Alternatywnego to ani nie centrum szkolenia animatorów, ani szkoła teatralna, to coś pomiędzy - mówiła Anna Hoffmann z Teatru Brama podczas konferencji prasowej. Młodzi adepci sztuki będą wspierani w zdobywaniu wiedzy przez grupy teatralne, które zakorzeniły się na dobre w świadomości społecznej. Ważne jest, że nie przyszło im to wcale prosto. Długa droga do stabilizacji prowadziła przez zdobywanie miejsca spotkań, zakładanie organizacji, załatwianie spraw urzędowych. Skoro sobie z tym poradzili - teraz mogą dzielić się wiedzą z młodszymi pokoleniami teatru alternatywnego.
Tym, co sami potrafią, adeptów Akademii obdarują goście z kraju - między innymi Teatr Stajnia Pegaza, Teatr Ósme Piętro oraz z zagranicy - Teatr Stella Polaris z Norwegii, stały współpracownik zachodniopomorskiej alternatywy, partner Akademii.

jaki będzie efekt?
Wiedza zdobyta przez uczestników szkoleń zostanie zweryfikowana za pomocą projektu dyplomowego. Może nim być powołanie grupy teatralne w jakiejś miejscowości, zorganizowanie koncertu uświetniającego lokalną uroczystość, przeprowadzenie warsztatów< czy wsparcie ośrodka kulturalnego. Efekty starań będą prezentowane w grudniu, na który to jest planowane zakończenie pierwszej edycji Akademii. Pierwszej edycji - ponieważ marzeniem organizatorów jest kontynuacja działań. Chcą także, by udokumentowane zdjęciami zajęcia zaistniały później w katalogu czy albumie, co podkreślili na konferencji prasowej.

Stworzenie takiego projektu jest pięknym gestem ze strony doświadczonych teatrów. Z pewnością i oni nauczą się czegoś od uczestników Akademii, ale na pierwszym planie jest dobro społeczności małych miast, zyskujących nowe możliwości rozwoju osobowościowego i kulturalnego, do którego nie będą musiały dokładać pieniędzy, a jedynie chęci i talent.

Więcej informacji dla osób zainteresowanych projektem na stronie: atagoleniow.org .
0
komentarze