Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

17-06-2012 15:42

Podczas tegorocznych inSPIRACJI mogliśmy obejrzeć wystawę fotograficzną przedstawiającą ludzi starych. Sam jesteś stary! - mógłby ktoś tu zakrzyknąć. Zaczepne, nieco podwórkowe hasło stało się mottem całej kampanii mającej na celu zwrócenie uwagi na ludzi starszych - seniorów.
Monika Redzisz, ½ projektu Zorka Project, zrobiła to na swój sposób - mierzy się ze starością poprzez ukazanie portretów kilkorga niezwykłych ludzi. Projekt opuścił galerie i przeniósł się w przestrzeń miejską. Wystawę możecie podziwiać na przystanku tramwajowym Szarych Szeregów.


Dlaczego zafascynował cię ten temat, czemu postanowiłaś zrobić serię zdjęć o ludziach starych, seniorach.
Taką podstawową motywacją, pierwszym odruchem, było to, że ja sama jestem po prostu wstrząśnięta starzeniem się moich rodziców. Wydaje mi się, że to było takim pierwszym impulsem. Poczułam po prostu taką potrzebę, myślałam już o tym od dłuższego czasu, tylko ciągle jakieś inne projekty wchodziły w grę. Chciałam pokazać to fotograficznie, poszukać innych starszych ludzi i popytać jak oni sobie z tym radzą, jak wygląda ich walka z czasem.

Dlaczego jako granice starości przyjęłaś wiek 70 lat?
Przyjęłam ją po takich wstępnych rozmowach, kiedy sobie zdałam sprawę rozmawiając z iluś tam sześćdziesięciokilkulatkami, że 60 lat to jest jeszcze zupełnie aktywny wiek i ludzie, którzy mają 65 lat żyją jeszcze zupełnie normalnym życiem. Ta granica się po prostu przesunęła. Wydaje mi się - oczywiście jest to indywidualne - że średnio starość zaczyna się od 70-tki.

Czy myślisz, że Polska jest potężnym wyłomem na tle krajów Europejskich jeśli chodzi o podejście do seniorów? Jakie były twoje obserwacje na tym polu.
Myślę, że w Polsce jest podobnie jak w krajach z nami sąsiadującymi, jeśli chodzi o życie osób starszych. Myślę, że ten blok socjalistyczny Europy Wschodniej mniej więcej żyje podobnie i że różnice widać już Niemczech, we Francji, tam, gdzie poziom życia jest ogólnie wyższy i tam, gdzie te ruchy aktywizujące seniorów zaczęły się wcześniej. Zasadnicze różnice widać przede wszystkim w Skandynawii, tam jest po prostu przepaść. W naszej części Europy istnieje kilka warunków dla takiego stanu rzeczy: dość duża bieda, historia - to są ludzie, których dotknęła jeszcze II Wojna Światowa w sposób mocny, czyli jakieś traumy wchodzą w grę plus kultura katolicka, taka obyczajowość. To jest powód dla którego większość ludzi w Polsce zachowuje się tak a nie inaczej.

Mam wrażenie, że do galerii przychodzą głównie ludzie młodzi, a jak reagują ludzie starsi na twoją wystawę?
Słyszę dopiero pierwsze głosy. Zdjęcia są pokazywane również na przystanku, więc tam być może więcej starszych ludzi jest w stanie to zobaczyć niż w galerii i z tego, co słyszę niektórzy są oburzeni, nie przyjmują tego, ale niektórzy są zadowoleni, reagują tak samo jak reagowaliby ludzie młodsi. Dwie starsze panie na przykład wymieniają się opiniami na temat ciała jednego z bohaterów, czy jest przystojny, czy nie, czyli reagują jak inne kobiety, tylko trochę są starsze.

No właśnie, twój projekt jest bardzo cielesny, bardzo mocno pokazuje ciała tych ludzi. Czy łatwo było z nimi współpracować na tym polu? Jak w ogóle wyglądała współpraca z twoimi bohaterami?
Bardzo trudno było namówić ich na to, żeby pokazali ciało. Wydaje mi się, że i tak znalazła się tu niezwykła grupka ludzi, którzy zgodzili się pokazać ciało. Spotykałam się też z wieloma starszymi osobami, które chętnie były nastawione do tego projektu i chciały w nim wystąpić. Byli to ludzie aktywni, np. brali udział w wykładach Uniwersytetu Trzeciego Wieku, natomiast obyczajowo całkowicie odrzucali pomysł ukazania ciała. Moi bohaterowie to zaakceptowali, ale wcale nie tak prosto. Dla mężczyzn jest to oczywiście mniejszy problem, większy problem mają z tym kobiety. Mocniej przeżywają to, że już nie są takie ładne jak kiedyś. Pan, który miał na brzuchu bliznę po dwóch operacjach bez problemu się rozebrał. Panie miały z tym większy problem. W końcu godziły się na to, bo to byli świetni, naprawdę otwarci ludzie, jednak widząc już gotowe zdjęcia kobiety reagowały z większymi oporami. Na pewno nie było to dla nich łatwe i dlatego jestem im wdzięczna za odwagę.

Może takie trochę bardziej osobiste pytanie: czy ty się boisz starości i czy ten projekt rzucił ci jakieś nowe światło na kwestię twojej własnego starzenia się?
Ja się straszliwie boję starości i myślę, że też dlatego bardzo dobrze mi zrobił ten projekt. Dzięki temu zrozumiałam, że starość nie jest takim zupełnie innym światem i że zmienię się w nie wiadomo kogo, tylko, że to będę ciągle ja, że jednak jest w człowieku pewna ciągłość. Jedna z moich bohaterek mówiła, że ona czuje tę ciągłość siebie, ciągle wewnątrz czuje się jak ta mała dziewczynka, która biegała po łąkach, mimo tego, że różne rzeczy się działy w jej życiu i na moje pytanie czy chciałaby być młodsza, spytała mnie: "no a pani chciałaby znowu wrócić do swojego dzieciństwa?, no nie, jest pani w tym momencie, w którym jest i ja tak samo."