Sobota - --
Niedziela - --
Poniedziałek - --

19-05-2011 10:52

W styczniowym repertuarze Teatru Współczesnego nadal mamy możliwość oglądania adaptacji dwóch znakomitych tekstów dramatycznych - "Zemstę" Aleksandra Fredry oraz "Tango" Sławomira Mrożka. Pierwszy z utworów trafił pod skrzydła Anny Augustynowicz, drugi - Mateusza Przyłęckiego.

Jedna z najciekawszych polskich reżyserek teatralnych z charakterystycznym dlań minimalizmem scenograficznym, odczarowuje tekst z jego XVIII-wiecznej atmosfery. Tekst Fredry konfrontuje z Dj'em, który przez całą sztukę wybija rytm prowadzenia tekstu. Postaci czyni genderowo oraz płciowo odwróconymi (tu gratulacje należą się aktorom) - mężczyźni mają pomalowane na czerwono usta, są bardziej wrażliwi, tekst wyrażają śpiewnym tonem; kobiety natomiast są wyrachowane, niemal męskie w zachowaniu i głosie. Młoda Klara obdarta ze swojej niewinności, niczym zdegustowana kobieta po przejściach, recytuje znane wszystkim fragmenty tekstu. Wszystko brzmi intrygująco i faktycznie początek sztuki budzi uczucia pozytywne, jednak z czasem charakterystyczny dla autora sztuki tekst ze swoim dowcipem i rubasznością, mimo nienaruszenia oryginału, staje się nużący i nieczytelny. Zaś konflikt Cześnika i Rejenta wykrzykiwany przez megafony zbacza na boczny tor. Forma mimo iż lekka, ubrana w ascetyczną scenografię (zamek z rusztowań, skromne kostiumy), pokonała treść i samego Fredrę. A może jestem zbyt konserwatywna...

"Tango" natomiast, mimo podjęcia trudnego tematu kondycji człowieka współczesnego w świecie zamierających wartości, nie popada w niepotrzebny patos, utrzymując sztukę w tonacji mrożkowskiego absurdu, pełną treściowo. Ciekawa scenografia i (jedno)barwne kostiumy w pierwszej części sztuki, eksperyment aktorski, gagi słowne a w podkładzie śmiech oraz utwory znanych i ważnych dla polskiej sceny rozrywkowej utworów takich jak "Przeleć mnie" czy "Nieustanne tango" Republiki. Wszystko to czyni sztukę świeżą i dynamiczną, choć dla niewprawnego widza lekko przegadaną, jednak czy to nie tekst Mrożka jest najważniejszy?
Całość dopełnia genialna i zabawna Anna Januszewska w roli Eugenii oraz zmęczony rozwiązłością Stomil grany przez Roberta Gondka. Nie sposób też nie docenić kreacji Macieja Litkowskiego, który stoi na straży wartości i tradycji.

Zatem patrząc na powyższe tytuły "Zemstę" polecam głównie uczniom, których męczy słowo pisane, "Tango" zdecydowanie wszystkim.