Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

19-05-2011 12:13

Zawsze na początku roku zwykłem zastanawiać się co też mnie w nim czeka. W kwestii muzycznej wyczekujemy tych znanych: Aphex Twin, Fiona Aple, Lykke Li czy PJ Harvey - ale jacy młodzi gniewni rozpoczną walkę i zmagania z przemysłem muzycznym? Czy znajdą się twórcy nowych brzmień... i czy ktoś odkryje kolejną nieznaną muzyczną kartę, czy też będziemy bazować na odwołaniach do poprzednich lat?

Na te i inne nurtujące mnie pytanie odpowiedzi udziela brytyjska stacja radiowa BBC. Jak zwykle na początku roku przedstawia swoje typy, czyli BBC Sound of 2011, a że zwykło się mówić, że stacja ta kreuje brzmienie świata, tak i ja postanowiłem bliżej przyjrzeć się tej szklanej kuli czarownicy z wysp.

Na pierwszym miejscu pojawia się młodziutka Jessie J... i tu pierwszy gwóźdź - infantylność przebojów a kreowana postać zbyt bliska zmorze disco, Lady Gadze. Choć nagrywane w pokoju czy sypialni wersje acapella powalają na kolana, sama artystka postanowiła niestety postawić na pop.

Jeśli wychylimy się poza pierwsze miejsce dojrzymy już bogactwo i potencjał (nie odbierając go oczywiście laureatce). Pojawia się tam cała fala chłopców i choć wszyscy stylistycznie wyglądają podobnie, brzmią zupełnie różnie, rozpoczynając od ocenionego najwyżej Jamesa Blade'a. Po koncertowaniu z duetem Mount Kimble rozpoczyna solową karierę w nowym elektroniczno-melancholijnym tonie: loopuje, gra na klawiszach, śpiewa i operuje różnego rodzaju przeszkadzajkami elektro.

W podobnych klimatach już wiosną ukaże się płyta Jamesa Woona, który w odróżnieniu od poprzednika podąża w kierunku dubstepu, a dalej Daley z wielką blond grzywą oprowadzający nas po krainie soulu (artysta gościnnie pojawia się na "Plastic Beach" Gorillaz).

Poszukiwania dubstepowe nabierają d'n'basowych rumieńców w postaci Jai Paula, który już niedługo wyda swój debiut nakładem Warp Records. Sekcje mc reprezentuje raper nagrodzony za genialne świeże brzmienie, czyli Wretch 32. Nie zabrakło również sekcji corocznych przełomów, podobnych dźwięków utrzymanych w stylistyce trzy, czteroosobowych bandów brytyjskiego Indie rocka i tu: Yuck, Esben & the Witch, The Naked & Famous, The Vaccines, czy Warpaint.

Więc jak przystało na luty w podkutych już butach śmiało możemy rozpocząć poszukiwania, doświadczanie i doznawanie tych świeżych, nowych, muzycznie dwutysięcznie jedenastych artystów, chociażby jeszcze dla jednej wisienki - debiutującej pod koniec miesiąca Clare Maguire, którą okrzyknięto nową Sinead O'Connor.
Artykuł z numeru: [#4] 02/2011
0
komentarze