Piątek - --
Sobota - --
Niedziela - --

19-05-2011 12:16

Do 28 lutego w Galerii Instytutu Polskiego w Berlinie oglądać można wystawę rysunku Sławomira Elsnera "Paris - Berlin - Warszawa".
O tym pochodzącym z Wodzisławia Śląskiego młodym artyście słyszymy stanowczo za mało, zapewne dlatego, iż od lat mieszka w Niemczech.


Studiując nie tylko prace pokazywane na owej wystawie, lecz całość elsnerowskiej twórczości dostrzegamy konsekwencję i niezwykły polot.
"...Konwencjonalność naszego postrzegania i skłonność do estetyzowania, tak najbliższego otoczenia jak i relacjonowanych przez media wydarzeń 'ze świata'" są  tematami jego działań. Owe konwencje oraz to iż "wszystko jest estetyczne" obrazował kolejno poprzez klęski żywiołowe, sceny wojenne, ujęcia osób reprezentujących różne profesje, natomiast w cyklu "Paris - Berlin - Warszawa" możemy zobaczyć sceny z płonącym samochodem w roli głównej. Elsner nie tylko doskonale odzwierciedla swoją nieco polityczną myśl przewodnią, doskonały jest również jego warsztat. A jak wiemy, niestety u artystów współczesnych powszechnym to nie jest.

Technika jaką używa, czyli kolorowe kredki, okazuje się jak najbardziej odpowiednia do opracowywania także poważniejszych zagadnień. Inną kwestią, często dyskusyjną, a tu rozwiązaną perfekcyjnie, jest rysunek bazujący na fotografii. W tym przypadku jest to doskonale rozegrane, w pełni zrozumiałe, nie pozostawia źdźbła wątpliwość względem tego typu zastosowania zdjęcia. Praktycznie nie wymaga uzasadnienia. Zapewne wpływ na to ma fakt, iż fotografia jest kolejną z pasji Elsnera, a owe pasje świetnie się uzupełniają czyniąc jego rysunki wartościowszymi zarówno pod względem merytorycznym jak i estetycznym.
I tyle dobra można sobie zafundować kupując bilet do najbliższego nam z trzech tytułowych miast. Jedyne 26 euro dla grupy 5-osobowej. Bilet tam i z powrotem. Czas drogi "z powrotem" przyda się do przemyślenia przewrotnego przesłania artysty.
Z czystym sumieniem polecam.